
Przemysł, który sprzedaje widoki i miejsca, a jednocześnie je unicestwia. Deklaruje troskę o środowisko, ale odpowiada za 8–11% globalnych emisji CO₂. Mówi o partnerstwie z lokalną społecznością, ale wyrzuca ją ze śródmieść za sprawą platform krótkoterminowego najmu. Głosi zrównoważony rozwój, a finansuje wycieczki do kurortów na skraju ekologicznego kolapsu.
To nie fikcja a turystyka w 2026 roku. Branża warta dziesiątki miliardów, obsługująca 1,52 miliarda podróżnych rocznie i wciąż nierozwiązanego fundamentalnego dylematu: czy naprawdę da się „rozwijać turystykę odpowiedzialnie”? Albo czy każdy turysta jest z definicji problemem?
Więcej na 2ba.pl

