Nowy Uzbekistan, nowe wybory

Uzbekistan

Uzbekistan

Uzbekistan się demokratyzuje. Takie wrażenie można odczuć, obserwując sposób, w jaki przeprowadzono wybory parlamentarne w tym kraju.

Za czasów poprzedniego prezydenta Islama Karimowa zdaniem wielu obserwatorów jak i przedstawicieli opozycji były one mało demokratyczne, a można powiedzieć, że odbywały się zgodnie z przygotowanym przez niego scenariuszem. Ostanie, przeprowadzone w niedzielę 22 grudnia 2019 roku, już zachowały standardy do jakich jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni. Uczestniczyło w nich 5 partii, dopuszczono międzynarodowych obserwatorów jak i dziennikarzy, którzy mogli swobodnie je obserwować.

Siedziby Komisji Wyborczych wyposażono w przezroczyste urny, każdy z wyborców miał możliwość skorzystania z kabin, przedstawiciele wszystkich uczestniczących w wyborach partii czuwali nad prawidłowością przeprowadzanych wyborów.

Czuć zmiany

Jak stwierdził w siedzibie Komisji Wyborczej Zangiotcie, wsi niedaleko Taszkentu, jeden z zapytanych przeze mnie wyborców o imieniu Ihtier: – Od dwóch lat czuć, że kraj się zmienia i czuć, że udział w wyborach ma sens. Wybieramy sami tak jak chcemy i kogo chcemy, chociaż wiem, ze są też i inne partie, które w wyborach nie uczestniczą, a powinny. Jednak nie oczekujmy za dużo. Dzisiaj już żyjemy w szybko demokratyzującym się Uzbekistanie. A reformy gospodarcze już odczuwamy. Dlatego wiem, że następne wybory będą jeszcze inne. Tak jak inny będzie nasz kraj, nowocześniejszy i bogatszy.

W wyborach uczestniczyło 750 kandydatów z pięciu partii,. W tym obowiązkowo 30 procent kandydatów każdej partii stanowiły kobiety. Uzbecka Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że do głosowania uprawnionych było 20,5 miliona ludzi. Wybierali oni 150 deputowanych, którzy zasiądą w Izbie Ustawodawczej. W wyborach mogli wziąć też udział Uzbecy mieszkający w innych krajach. A za granicą żyje około 2,5 miliona obywateli Uzbekistanu, w tym około 2 mln – w Rosji.

Pięć partii

Szef Centralnej Komisji Wyborczej Mirza-Uługbek Abdusałomow. poinformował, że w wyborach zwyciężyła prorządowa Partia Liberalno-Demokratyczna Uzbekistanu, zdobywając 34 procent głosów. Drugie miejsce zajęła Demokratyczna Partia Odrodzenia Narodowego, zdobywając 27 proc. głosów, trzecie miejsce z 16 procentami poparcia przypadło Socjaldemokratycznej Partii Uzbekistanu „Sprawiedliwość”, Ludowo-Demokratyczna Partia Uzbekistanu zdobyła 14 procent głosów, a 9 procent – Ekologiczny Ruch Uzbekistanu, partia skupiająca się obecnie na kwestii budowy w kraju elektrowni jądrowej zgodnie ze standardami ochrony środowiska.

Ewolucyjnie do demokracji

Obecne wybory to jeden z ważniejszych etapów na drodze demokratyzacji życia politycznego i gospodarczego w Uzbekistanie. Odejście od dawnej, nieefektywnej drogi rozwoju realizowanej przez poprzedniego prezydenta Islama Karimowa, który przez 27 lat sprawował rządy i zgodnie z wieloma opiniami czynił to w sposób twardy, można powiedzieć, że autokratyczny, z zachowaniem postsowieckich standardów w reformowaniu kraju jak i jego demokratyzowaniu. Jego śmierć trzy lata temu i przejęcie władzy przez Szawkata Mirzijojewa sprawiły, iż rozpoczął się proces wprowadzania reform gospodarczych, społecznych jak i demokratyzacja życia politycznego. Jest on realizowany, co podkreślają władze w Taszkencie w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny, zgodnie ze społecznym oczekiwaniem. Na te reformy prezydent otrzymał duży pakiet społecznego zaufania. Zauważył to miesięcznik „Economist” przyznając Uzbekistanowi tytułu Kraju Roku. „Trzy lata temu Uzbekistan był zacofaną, postsowiecką dyktaturą, zamkniętym społeczeństwem zarządzanym wyjątkowo brutalnie i niekompetentnie” – napisał „Economist” i zwrócił uwagę na reformy, które ruszyły w 2018 roku. Redakcja wyliczyła, że w znacznej mierze zerwano z praktyką pracy przymusowej, zamknięto obóz karny, pozwolono na wjazd do kraju zagranicznym dziennikarzom, otwarto więcej przejść granicznych, ograniczono korupcję. Rozpoczął się też proces wprowadzania nowych technologii, zapraszania zagranicznego biznesu i innych elementów reform gospodarczych.

Andrzej Kazimierski
foto: Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.