
Sejm uchwalił przepisy mające ograniczyć wykorzystywanie pozwów do zastraszania dziennikarzy, aktywistów i organizacji społecznych. Nowa ustawa daje sądom możliwość szybszego oddalania bezzasadnych powództw oraz nakładania wysokich kar finansowych.
Sejm uchwalił ustawę określaną jako anty-SLAPP, której celem jest ochrona osób uczestniczących w debacie publicznej przed pozwami mającymi charakter presji lub zastraszania. Nowe przepisy wdrażają unijną dyrektywę dotyczącą strategicznych powództw przeciwko aktywności publicznej. Za przyjęciem ustawy głosowała zdecydowana większość posłów.
Przepisy mają umożliwić sądom szybsze reagowanie na sprawy uznawane za próbę tłumienia krytyki lub ograniczania debaty publicznej. Sąd będzie mógł oddalić pozew w ciągu trzech miesięcy, jeśli uzna go za bezzasadny lub służący wywołaniu tzw. efektu mrożącego. W ustawie przewidziano również możliwość zobowiązania powoda do wpłaty kaucji na koszty procesu oraz nakładania kar finansowych sięgających nawet stukrotności minimalnego wynagrodzenia.
Nowe regulacje obejmują sprawy dotyczące m.in. wolności słowa, ochrony praw obywatelskich, zdrowia publicznego, klimatu czy działalności osób pełniących funkcje publiczne. Sąd, oceniając charakter pozwu, będzie mógł brać pod uwagę m.in. nieproporcjonalność żądań, wielokrotne wszczynanie podobnych spraw czy wykorzystywanie przewagi finansowej przez autora pozwu.
Choć ustawa uzyskała szerokie poparcie polityczne, pojawiły się także głosy krytyczne. Część polityków i prawników zwraca uwagę, że przepisy pozostawiają sądom dużą swobodę interpretacyjną i mogą budzić wątpliwości legislacyjne. Zwolennicy ustawy podkreślają jednak, że nowe rozwiązania mają ograniczyć nadużywanie postępowań sądowych wobec dziennikarzy, aktywistów oraz osób nagłaśniających niewygodne dla wpływowych środowisk tematy.

