Cenzura na Facebooku

Od lewej: Tomasz Kalinowski - rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny, Robert Winnicki - poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Witold Tumanowicz - wiceprezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Od lewej: Tomasz Kalinowski – rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny, Robert Winnicki – poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Witold Tumanowicz – wiceprezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

W nocy z 27 na 28 czerwca 2016 r. z Facebooka został usunięty profil Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”. Powodem było zdjęcie przedstawiające zawodników polskiej reprezentacji piłkarskiej w garniturach, podpisane „All different, all white. Poland Euro 2016”. Administrator Facebooka zastosował najsurowszą z sankcji przewidzianych regulaminem. Profil „Marszu Niepodległości” został nieodwracalnie skasowany.

22 lipca 2016 r. w Sejmie odbyła się konferencja prasowa poświęcona usuwaniu przez Facebook publikacji, które wykraczają poza główny nurt poprawności politycznej. Przedstawiciele środowisk narodowych i prawicowych ocenili, że postępowanie administracji serwisu nosi znamiona politycznej cenzury.

Niestety, żaden z uczestników konferencji nie ujawnił, co było bezpośrednią przyczyną zablokowania profilu „Marsz Niepodległości”.

W konferencji prasowej udział wzięli:

  • Robert Winnicki, poseł na Sejm RP, niezrzeszony,
  • Jan Klawiter, poseł na Sejm RP, niezrzeszony,
  • Witold Tumanowicz, wiceprezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości,
  • Mateusz Marzoch, stowarzyszenie Młodzież Wszechpolska,
  • Damian Kita, stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny,
  • Tomasz Kalinowski, rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny,
  • Marcin Iwanowski, adwokat z zespołu prawnego stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Witold Tumanowicz: – Rok temu Obóz Narodowo-Radykalny borykał się z problemem kasowania profili ONR, natomiast teraz Facebook idzie dalej.
Ostatnio skasował profil „Marszu Niepodległości”, legalnie działającego stowarzyszenia, które organizuje największą manifestację patriotyczną w Polsce, na jedenastego listopada.

Profil posiadał ponad ćwierć miliona subskrybentów.

Tomasz Kalinowski, rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny zwraca uwagę, że cenzura na Facebooku ma miejsce nie od dzisiaj: – Administracja Facebooka blokuje, usuwa, cenzuruje wszystkie treści narodowe, konserwatywne i katolickie, które propaguje obóz narodowo-radykalny.

Damian Kita uważa, że Facebook prowadzi własną politykę informacyjną i narzuca odbiorcom dyktat światopoglądowy: – Wszyscy pamiętamy niedawno minione zamachy terrorystyczne. Tradycyjne media, niestety, milczały. Te na zachodzie Europy być może miały jakąś zmowę milczenia. Jedynym źródłem informacji na ten temat były właśnie udostępnienia użytkowników Facebooka, które są obecnie sukcesywnie blokowane i usuwane z tego portalu.

Od lewej: Damian Kita - stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny, Tomasz Kalinowski - rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny, Robert Winnicki - poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Jan Klawiter - poseł na Sejm RP, niezrzeszony.
Od lewej: Damian Kita – stowarzyszenie Obóz Narodowo-Radykalny, Tomasz Kalinowski – rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny, Robert Winnicki – poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Jan Klawiter – poseł na Sejm RP, niezrzeszony.

Z twierdzeniem przedstawiciela ONR nie można się zgodzić. Zamach w Nicei dokonany 14 lipca 2016 r. został w tradycyjnych mediach opisany w sposób wyczerpujący, z zachowaniem zasad rzetelności dziennikarskiej.

Mateusz Marzoch ze stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska uważa, że obecnie Facebook cenzuruje przede wszystkim materiały dotyczące zagrożeń związanych z napływem do Europy imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu: – Facebook cenzuruje te portale, które nie zgadzają się z liberalnym podejściem do świata, które nie zgadzają się akurat w tym wypadku z przyjmowaniem imigrantów. Tak naprawdę większość postów dotyczyła informacji na temat tego, co dzieje się na Zachodzie. Nie naszych przekonań, nie naszego światopoglądu, tylko relacjonowania tego, co dzieje się za naszymi zachodnimi granicami.

W rzeczywistości usunięcie profilu „Marsz Niepodległości” nie miało nic wspólnego z informowaniem o zagrożeniach, jakie towarzyszą przyjmowaniu imigrantów. Przyczyną usunięcia profilu było zdjęcie „wrzucone” na profil „Marszu” przez Podkarpacki Okręg Młodzieży Wszechpolskiej.

Oryginalne zdjęcie pochodzi ze strony internetowej Vistula Group SA. Przedstawia członków polskiej reprezentacji piłkarskiej w markowych garniturach Vistula. Jest opatrzone podpisem: VISTULA – Formalny strój reprezentacji Polski w limitowanej sprzedaży

Grafika skopiowana ze strony www.vistula.pl zostało poddane edycji. Na lewej ręce jednego z zawodników dorysowano biało-czerwoną opaskę i zmieniono treść napisu: All different, all white – Poland Euro 2016.

Przerobiona grafika pojawiła się na profilu „Marsz Niepodległości” 26 czerwca 2016 r., po wygranym meczu piłkarskim Polska-Szwajcaria (25 czerwca 2016 roku). W reprezentacji Szwajcarii wystąpił czarnoskóry zawodnik, Breel Donald Embolo.

27 czerwca 2016 r. o godzinie 10:28 na profilu producenta garniturów Vistula (web.facebook.com/vistulathemensworld) został opublikowany komunikat: Vistula Group SA („Spółka”) informuje i oświadcza, że opublikowanie przeróbek zdjęć i treści przez Młodzież Wszechpolską – okręg podkarpacki nastąpiło bez wiedzy i zgody Spółki. Publikacje te są całkowicie sprzeczne z polityką Spółki. Spółka sprzeciwia się tego typu działaniom i podjęła odpowiednie kroki prawne w przedmiotowej sprawie.

W nocy z 27 na 28 czerwca 2016 r. profil „Marsz Niepodległości” zniknął z Facebooka.

Marcin Iwanowski, adwokat z zespołu prawnego stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
Marcin Iwanowski, adwokat z zespołu prawnego stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Marcin Iwanowski, adwokat z zespołu prawnego stowarzyszenia Marsz Niepodległości: – Dokonaliśmy wstępnej analizy możliwości podjęcia kroków prawnych przeciwko Facebookowi i kroków prawnych w ogólności, aby do tego typu sytuacji nie dochodziło (…) Widzimy uzasadnienie dla wytoczenia przeciwko Facebookowi powództwa zarówno przed sądem polskim, jak i przed sądem irlandzkim.

Marcin Iwanowski: – Szanowni państwo! Co do naruszenia prawa przez Facebooka, ja nie mam żadnych wątpliwości.

Jan Klawiter, poseł na Sejm RP, ostrzega Facebooka, że jeżeli strony, na których organizacje patriotyczne publikują cudze materiały poddane edycji bez zgody właściciela, będą nadal usuwane, to zostanie utworzony nowy portal, który będzie umożliwiał tego typu działania bez ograniczeń: – Uważam, że sytuacja jest bardzo trudna i niezręczna. W moim odczuciu, administracja portalu poszła za daleko, działając wybiórczo w kierunku właśnie tego typu treści patriotycznych, narodowych i katolickich. Apeluję do administracji portalu, żeby zmienili swoją politykę, bo pomimo, że jest to prywatne przedsiębiorstwo, to jednak pełni funkcję społeczną. W przeciwnym wypadku, jeżeli taka sytuacja będzie się często powtarzała, trzeba będzie się zastanowić nad dalszymi sposobami działania, które dalekosiężnie rzecz biorąc, będą nawet polegały na tym, że trzeba będzie utworzyć inny portal, który będzie umożliwiał tego typu działanie wolne i nieskrępowane.

Szczególne oburzenie budzi fakt, że w przypadku naruszenia zasad obowiązujących użytkowników serwisu społecznościowego, mogą zostać skasowane nawet te profile, których właściciele zapłacili Facebookowi za setki tysięcy „lajków”.

Od lewej: Tomasz Kalinowski - rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny, Robert Winnicki - poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Jan Klawiter - poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Mateusz Marzoch - stowarzyszenie Młodzież Wszechpolska.
Od lewej: Tomasz Kalinowski – rzecznik prasowy stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny, Robert Winnicki – poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Jan Klawiter – poseł na Sejm RP, niezrzeszony, Mateusz Marzoch – stowarzyszenie Młodzież Wszechpolska.

Robert Winnicki: – Podsumowując, mamy do czynienia z monopolistą na rynku komunikacyjnym i stąd wynika to oburzenie, które dotyczy nie tylko organizacji narodowych, ale przede wszystkim setek tysięcy subskrybentów, którzy nasze profile polubili, śledzili, dla których były źródłem informacji. Mamy do czynienia również z firmą, która oszukuje swoich kontrahentów biznesowych. Ponieważ – nie w przypadku naszych profili, jak sądzę, ale w przypadku wielu profili – dochodzi do tego, że są kasowane profile, gdzie zasięg jest pomnażany poprzez wpłacanie pieniędzy Facebookowi. I to jest już oszukiwanie na poziomie gospodarczym, Szanowni Państwo!

tekst i zdjęcia: Robert Ostrowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.