Cud na Wisłą – 100 lat od wiktorii

W dniach 13–25 sierpnia 1920 roku odbyła się jedna z ostatnich bitew wojny polsko-bolszewickiej. Nazywano ją w późniejszym okresie „Cudem nad Wisłą”. 15 sierpnia przypada jej setna rocznica.

Z tej okazji w wielu miejscowościach w Polsce odbywają się uroczystości upamiętniające historyczne zwycięstwo nad bolszewikami. W sposób szczególny rocznica Cudu nad Wisłą przebiega w Radzyminie i Ossowie – miejscach ściśle związanych z wydarzeniami 15 sierpnia 1920 r.

Bitwa ta rozpoczęła się 13 sierpnia 1920. Siły Armii Czerwonej dowodzone przez Michaiła Tuchaczewskiego zbliżyły się na wschodnio-północne przedpola Warszawy i pobliskiej Twierdzy Modlin. Pod naporem wojsk bolszewickich polskie wojska pod dowództwem generała Józefa Hallera, wycofały się z rejonów Radzymina. Podeszły na drugą linię obrony usytuowaną pomiędzy Nieporętem i Rembertowem.

Polską 5 armią dowodził  generała Władysława Sikorski.  14 sierpnia przystąpiła ona do działań zaczepnych, odzyskując stracone pozycje. 15. sierpnia uderzyła ze zdwojoną siłą, co spowodowało wycofanie się sił bolszewickich. Nie był to jednak koniec wojny. W kolejnych tygodniach siły polskie przeszły do działań pościgowych, odnosząc kolejne sukcesy. Przypieczętowały one zwycięstwo i zagwarantowały Polsce niepodległość .

Wygranie tej batalii umożliwiło zawarcie korzystnego dla II Rzeczypospolitej traktatu pokojowego z Rosją Sowiecką i Ukrainą, zabezpieczając wschodnie granice państwa polskiego. Niestety tylko do 1939 roku.

Zdaniem brytyjskiego polityka i dyplomaty Edgara D’Abernona , Bitwa Warszawska była jedną z osiemnastu przełomowych bitew w historii świata. Ówczesny przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin nazwał ją „ogromną porażką” swoich sił.

Na warszawskim Grobie Nieznanego Żołnierza  wśród wielu nazw miejscowości z całego świata, widnieje też nazwa Radzymin, jako miejsce chwały polskiego oręża. Miejsce wiktorii z 1920 roku. A 15 sierpnia od 1992 roku na pamiątkę tej wiktorii, stał się świętem Wojska Polskiego.

Fot. Mirosław Gleb

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.