Debata PAP: problem we współpracy nauki z biznesem

Brak współpracy i przepływu informacji pomiędzy ośrodkami naukowymi i biznesem, złe zarządzanie talentami i wyzwania komercjalizacji projektów – to niektóre z problemów, które wymienili uczestnicy debaty PAP „Wdrażanie projektów innowacyjnych w Polsce – wyzwania i bariery”.

deabata-pap-2

Prof. Joanna Cygler z Fundacji Instytutu Innowacyjnej Gospodarki mówiła, ze problemem jest otwartość polskich uczelni na nowe pomysły, finansowanie pomysłu do przemysłu oraz stawianie na innowacyjność na samych uczelniach i w jednostkach badawczo rozwojowych.

„Druga kwestia, jeśli mówimy o jednostkach naukowych, to są warunki prowadzenia badań naukowych. Tu jest dużo do zrobienia. Jest problem komercjalizacji tych projektów” – zaznaczyła.

Dodała, ze oprócz problemu ze współpracą, istnieje także problem dotarcia do odpowiednich informacji: „Chodzi o brak informacji o tym, kto tak naprawdę czym się zajmuje”.

Prof. Tadeusz Pietrucha z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP zaznaczył, że ciekawe pomysły powstają rzeczywiście w nauce, a realizowane są w małych i średnich firmach, które są de facto skomercjalizowanymi zespołami naukowymi: „Firma, a nie instytucja naukowa jest po to, żeby tworzyć produkt”.

Prof. Artur Świergiel z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP mówił o potrzebie zmiany atmosfery na uczelniach. „Pracownik na uczelniach jest doceniany nie za badania, tylko za publikacje. Wynalazków nie można zamówić, kreowanie wynalazków to pewien proces. Inaczej myśli badacz, inaczej wynalazca, inaczej przedsiębiorca” – zaznaczył. Dodał, że na uczelniach brakuje życzliwości dla osób, które chcą nawiązać kontakt z przemysłem: „W Polsce nie ma tradycji przechodzenia z uczelni do przemysłu i z powrotem. Te środowiska są zamknięte. Ktoś, kto wyjdzie ze środowiska uczelnianego nie ma szans tam wrócić. Nie ma też śmiałości ze strony firm, żeby przyszły na uczelnie i prosiły o pomoc”.

„Współpracy z nauką nie oceniałbym tak negatywnie, również dlatego, że jestem nie tylko z tak zwanej drugiej strony, ale i dlatego, że jestem także pracownikiem Politechniki Wrocławskiej – powiedział prezes KGHM Herbert Wirth. – Zajmuję się eksploatacją złoża, więc muszę wytworzyć takie urządzenie, które jest dedykowane do tej sytuacji. Więc nie wyobrażam sobie, żeby ‘miliony’ małych firm pracowały na ten cel. Dlatego też tworzy centrum badawcze, które będzie odpowiadać na potrzeby firmy, a przewodnim motywem społecznym przemian są idee, wartości i nowe technologie. – Nie wyobrażam sobie konkurowania w tym sektorze bez komponentu nowoczesnych rozwiązań w zakresie pozyskiwania tych zasobów. Stąd jest idea ‘inteligentnej kopalni’, czy ‘inteligentnej produkcji’, czy też ‘zielonej miedzi’. Ta ostatnia dotyczy produkcji miedzi o najmniejszym komponencie zużycia składników środowiska naturalnego. To wewnętrzny imperatyw mówi, że trzeba zrobić wszystko, aby tak właśnie było. W efekcie tworzymy nowoczesne miejsca pracy” – dodał Herbert Wirth. Prezes zapowiedział kolejną rewolucję, która w KGHM już jest wdrażana: „górnik nie może pracować w miejscach, gdzie nie jesteśmy w stanie w sposób racjonalny tak go zabezpieczyć przed przeciwnościami przyrodniczymi, żeby mógł wykonywać tę pracę bezpiecznie. Potrzebujemy więc ‘myślącego robota’ i takie urządzenie już jest” – powiedział. Jego zdaniem w Polsce jest infrastruktura techniczna dla działań innowacyjnych, „natomiast nie nauczyliśmy się współpracować i nie umiemy się dzielić”. Podsumowując stwierdził, że w Polsce potrzebne jest wytworzenie „ssania na innowacyjne produkty, których kotwicą powinny być wartości, a technologie sobie stworzymy”.

„W mojej dziedzinie to ssanie jest – powiedział prof. Tadeusz Pietrucha z Narodowej Rady Rozwoju i twórca firmy „Bio-Tech Consulting. – Każdy człowiek mający na przykład nowotwór oczekuje nowego leku. Pytanie jest jak sprowokować naukowców, żeby odpowiedzieli na to ogromne zapotrzebowanie? – zastanawiał się prof. Pietrucha.

Uczestnicy debaty dyskutowali także o finansowaniu działań innowacyjnych w Polsce.

„Dopiero od kilkunastu lat uczymy się aplikować o duże pieniądze – zauważyła prof. Joanna Cygler z Fundacji Instytutu Innowacyjnej Gospodarki. – Jeśli chce się zdobyć unijne pieniądze, to musi to być projekt innowacyjny, musi on być efektem współpracy i – to co jest ważne – brane są pod uwagę mierniki ekonomiczności i wydajności tych pieniędzy. One są, tylko trzeba się nauczyć je zdobywać” – oceniła.

„Jeżeli chodzi o sytuację uczelni, to pieniądze są potrzebne na uposażenia na uczelni. W tej chwili w dużej mierze pracownicy na uczelniach składają wnioski o przyznanie środków, dlatego że chcą poprawić swoje nędzne uposażenia” – stwierdził prof. Artur Świergiel z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP.

Prof. Tadeusz Pietrucha zwrócił uwagę na to, że „mamy niesamowicie wąską kadrę osób, która jest w stanie menadżersko poprowadzić innowacyjny projekt od etapu start-upu”.

„Starsze roczniki zaczynają odchodzić, wchodzą młodzi naukowcy, niezwykle rzutcy, przedsiębiorczy, z otwartą głową, bez kompleksów językowych, kulturowych, a uczelnie widzą potrzebę kształcenia menadżerów na rynek właśnie innowacyjności” – stwierdziła prof. Cygler. – Inżynier jest od innowacji i pomysłów, więc szkoda jego czasu na chodzenie z kapeluszem, od tego powinien mieć ludzi, którzy mu zapewnią źródła finansowania” – dodała.

„Co do zasady, to w Polsce jest kapitał na rozwój, pytanie tylko jak jest wykorzystywany i jak przedsiębiorcy mogą się wokół niego poruszać, bo to wcale nie jest łatwe” – oceniła Patrycja Zielińska, wiceprezes Zarządu Agencji Rozwoju Przemysłu. Jej zdaniem „finansowanie nie jest barierą dla rozwoju innowacyjności, trzeba tylko bardziej otworzyć się na tworzenie start-upów, które są bardzo kreatywne, w których działają bardzo utalentowani młodzi ludzie”.

Daniel Maksym, dyrektor Działu Rozwoju i Innowacji w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, wyraził nadzieję, że wkrótce „przedstawiciele nowego pokolenia dużo zmienią w nauce i biznesie, a ich sukces pokaże innym drogę”.

O kluczowym znaczeniu odpowiedniej atmosfery wokół innowacyjności mówił podczas debaty w PAP także prof. Artur Świergiel.„Narodowa Rada Rozwoju w nawiasie ‘gospodarczego’, będzie starała się myśleć nie w perspektywie roku, dwóch, czy trzech, tylko strategicznie czyli w perspektywie tego co się wydarzy i w jakim kierunku Polska powinna się rozwijać. Myślę, że kancelaria prezydenta i pan prezydent będzie zapewniał polityczne wsparcie, bo rzeczywiście jest zaangażowanie jeśli chodzi o rozwój gospodarki opartej na wiedzy. Więc wszystkie pomysły, idee i projekty będą się spotykały z życzliwym przyjęciem i oceną. Natomiast jest inna sprawą, czy ten lub inny rząd będzie to realizował i czy będą możliwości” – podsumował prof. Artur Świergiel z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP.

źródło: Centrum Prasowe PAP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.