
Francja proponuje, aby miliardy euro z kar nakładanych na Google zmniejszały wpłaty państw członkowskich do budżetu Unii Europejskiej. Pomysł pojawia się podczas negocjacji nad unijnymi ramami finansowymi na lata 2028–2034.
Francuski minister ds. europejskich Benjamin Haddad zaproponował, aby wpływy z kar nakładanych przez Unię Europejską na Google były wykorzystywane do ograniczenia składek państw członkowskich do wspólnego budżetu. Według francuskiej strony chodzi o około 4,6 mld euro. Propozycja została przedstawiona w czasie negocjacji dotyczących budżetu UE na lata 2028–2034.
Komisja Europejska zaproponowała dla tego okresu budżet sięgający niemal 2 bln euro, odpowiadający średnio 1,26 proc. dochodu narodowego brutto Unii. Większe znaczenie mają w nim zyskać m.in. konkurencyjność, technologie, bezpieczeństwo i obronność. Około 168 mld euro ma zostać przeznaczone na spłatę zobowiązań związanych z unijnym funduszem odbudowy po pandemii.
Google od lat jest przedmiotem postępowań Komisji Europejskiej dotyczących przestrzegania zasad konkurencji. Łączna wartość kar nałożonych na koncern przez UE w takich sprawach wyniosła według danych przywoływanych przez Reutersa 10,38 mld euro. W lipcu 2026 roku unijny Trybunał Sprawiedliwości utrzymał karę 4,125 mld euro dotyczącą praktyk związanych z systemem Android. W tym samym miesiącu Komisja nałożyła na Google kolejne 890 mln euro sankcji za naruszenia Aktu o rynkach cyfrowych.
Wpływy z prawomocnych kar za naruszenia unijnych reguł konkurencji już trafiają do budżetu UE i nie są przypisywane do konkretnego rodzaju wydatków. Ich uzyskanie może w konsekwencji zmniejszać wysokość wpłat państw członkowskich w kolejnym roku. Francuska propozycja dotyczy więc przede wszystkim wykorzystania tego mechanizmu przy planowaniu przyszłych ram finansowych Unii.

