Jan Maziejuk nagrodzony

Na wniosek Stowarzyszenia Polskich Mediów nasz kolega Jan Maziejuk ze Słupska został uhonorowany prestiżową Nagrodą specjalną Marszałka Województwa Pomorskiego za wybitne zasługi w dziedzinie twórczości artystycznej oraz upowszechniania ochrony kultury na rzecz mieszkańców województwa pomorskiego. Uroczystość odbyła się 14 listopada w Sali Rycerskiej Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku, w obecności władz samorządowych miasta i powiatu słupskiego oraz animatorów i twórców ze słupskich placówek kultury i stowarzyszeń.

jan-maziejuk

Nagrodę wręczył wicemarszałek dr Czesław Elzanowski, po nim wiele ciepłych słów skierowali do Janka inni ważni goście, m. in. Starosta Słupski Sławomir Ziemianowicz. Wiceprezydent Miasta Słupska Andrzej Kaczmarczyk wręczył mu Medal Rady Europy dla Słupska (tylko cztery polskie miasta go posiadają) a dyrektorka Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku Marzenna Mazur obdarowała go Medalem 90 – lecia Muzeum, które niedawno hucznie obchodziło swój Jubileusz.

Dodatkową atrakcją dla wszystkich zgromadzonych przyjaciół Janka, było zwiedzanie wystawy „Słupsk wczoraj i dziś”, której wielką część stanowią jego zdjęcia. Spotkanie miało charakter uroczysty, ale po oficjalnych i przyjacielskich laudacjach przerodziło się szybko w towarzyskie pogaduszki starszych i młodszych znajomych, bo była to znakomita okazja do niecodziennego spotkania się w tak licznym gronie. Ożyły wspomnienia…

jan-maziejuk2

Jan Maziejuk urodził się 16 maja 1938 roku w Jagodnicy na Podlasiu. W wyniku działań wojennych znalazł się w domu dziecka. W tamtym czasie ukończył zasadniczą szkołę zawodową w Białej Podlaskiej a niecały rok później został zwerbowany do pracy na Ziemiach Odzyskanych. Po przyjeździe w marcu 1956 roku do Miastka w woj. koszalińskim został porzucony przez werbownika, lecz szczęśliwie sam znalazł pracę w pobliskim PGR. Pracował jako ślusarz, wkrótce jednak został instruktorem k – o, prowadził zakładową świetlicę i opiekował się radiowęzłem. Dostał tam służbowy, małoobrazkowy aparat fotograficzny „Zorka”. I tak zaczęła się jego pasjonująca przygoda z fotografią. Udzielał się w miasteckim domu kultury, podjął etatową pracę w Fabryce Rękawiczek i Odzieży Skórzanej w Miastku. W 1972 roku nastąpiła fuzja podobnych zakładów i powstał kombinat Północne Zakłady Przemysłu Skórzanego „Alka” w Słupsku. Jan Maziejuk został tam fotoreporterem i członkiem redakcji tygodnika „Konfrontacje”, współpracował także z dziennikiem „Głos Koszaliński”. Później nawiązał współpracę ze słupskim tygodnikiem „Zbliżenia”. W czasie słupskiej „Solidarności” i w stanie wojennym robił znakomite fotoreportaże. Po okresie transformacji ustrojowej, w latach 1990 – 1998 pracował jako fotoreporter w największej gazecie codziennej na środkowym Pomorzu – „Głosie Pomorza”. Okazjonalnie współpracował też z mediami ogólnopolskimi, m. in. z „Gazetą Wyborczą”. Formalnie od 1998 roku jest na emeryturze, ale nie ma żadnego wydarzenia kulturalnego czy społecznego w Słupsku i okolicach, gdzie nie byłby obecny Jan Maziejuk ze swoim aparatem. Dalej publikuje i wystawia swoje prace. Szczególnie związał się ze Starostwem Powiatowym w Słupsku. W periodyku kulturalnym „Powiat Słupski” zawsze są jego zdjęcia.

Pod tą suchą, biograficzną notką kryją się losy człowieka, którego droga życiowa egzemplifikuje dramat wielu tysięcy Polaków, często wyzbytych ojcowizny i tworzących powojenną historię naszego kraju w nowym miejscu zamieszkania. Tutaj się osiedlili, młodzi założyli swoje rodziny, pracowali, wychowywali dzieci, słowem – budowali nową tożsamość polskiego Pomorza. Wszystko to dokumentują dziesiątki tysięcy zdjęć jednego z nich. Osierocony chłopiec z Podlasia, samouk, stał się uznanym reporterem i artystą fotografikiem.

jan-maziejuk3

Dla mnie fenomenem jest jego droga i postawa życiowa. To niezwykle pracowity, skromny, życzliwy i mądry człowiek. Widzę w nim cechy bohaterów powieści wybitnego prozaika Wiesława Myśliwskiego. Myślę, że odziedziczył ethos chłopskiego środowiska, z którego się wywodzi. Nigdy nie narzekał, nie lamentował „na pany”, z pokorą znosił rzeczywistość, w której żył. Robił swoje. Wydaje mi się, że bez tych przymiotów nie byłoby takich świetnych fotografii. Są one owocem wielkiej wrażliwości, wspomnianej już intuicji i empatii. Janek kocha ludzi. W swojej twórczości nie kreuje rzeczywistości, on ją utrwala w kadrze. Dlatego te zdjęcia są takie autentyczne. Kiedy na nie patrzymy, mamy wrażenie zanurzenia w ówczesnym czasie. Janek patrzy przez szkiełko obiektywu okiem mądrego człowieka. Na pastucha krów, dygnitarzy partyjnych, dzieci w pegeerze, szare kolejki po wszystko, robotników przy pracy, polityków na plakatach, psa przy budzie z anteną satelitarną. Tak to widział.

A tak wspomina go słupska pisarka Jolanta Nitkowska – Węglarz, szefowa Oddziału ZLP, niegdysiejsza koleżanka redakcyjna: „Jasiu Maziejuk i ja mieliśmy zajmować się przybliżaniem Kaszub czytelnikom „Zbliżeń”. Raz, a czasami dwa razy w tygodniu ruszaliśmy w teren, w miarę upływu czasu coraz bardziej zagłębiając się w kaszubskie wioski i rodziny. Znaliśmy Kaszuby jak własną kieszeń. Przekazywano nas sobie z rąk do rąk, a „kaszubski” dorobek gazety stawał się coraz zasobniejszy. Zajmowaliśmy się kaszubskimi zwyczajami, kuchnią, lokalnymi wierzeniami, historią rodów, kulturą, a nawet zabobonami. (…) Jasiu Maziejuk jest autorem prawie wszystkich zdjęć znajdujących się w moich książkach o Pomorzu. Żaden fotografik nie ma takiej jak on intuicji i takiego specyficznego zmysłu kompozycyjnego”.

Nie da się w krótkiej opowieści zawrzeć wielu szczegółów, stąd tę ogólną charakterystykę reportera i artysty podsumujmy kilkoma liczbami:

  • 24 tytuły czasopism, z którymi współpracował;
  • 22 wystawy indywidualne na Pomorzu i w Łodzi;
  • 37 wspólnych wystaw, m. in. w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu, Heideck (Niemcy);
  • 49 nagród w konkursach fotograficznych, m. in. w Warszawie, Pradze, Moskwie;
  • 22 katalogi wystaw;
  • 9 indywidualnych albumów o Ziemi Słupskiej.

Wrodzona inteligencja, wrażliwość, niezwykłe poczucie estetyki i azymut moralny pozwoliły mu przez całe życie trwać po stronie prawdy i piękna. Można się o tym przekonać podczas lektury autobiograficznej książki Jana Edwarda Maziejuka „Krekodaj słupski”, która została niedawno starannie wydana przez Starostwo Powiatowe w Słupsku. Jest to opus magnum Jana Maziejuka, zwierciadło jego pięknej duszy a zarazem niezwykły dokument o powojennych przemianach społeczno – kulturalnych na Pomorzu Środkowym.

Leszek Kreft

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.