KRD-IG: Aby zaistnieć w Chinach musimy nauczyć się myśleć po chińsku

Łukasz Dominiak, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa - Izby Gospodarczej

Pod koniec marca przedstawiciele Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej gościli w Chinach, gdzie uczestniczyli w spotkaniach z przedstawicielami władz chińskich, laboratoriów oraz organizacji handlowych. Podczas wizyty dyskutowano m.in. na temat możliwości wznowienia eksportu polskiego drobiu do Chin oraz szerszego zaistnienia tej branży w Państwie Środka.

Łukasz Dominiak, Dyrektor Generalny KRD-IG przyznaje, że droga do zaistnienia na rynku chińskim dla polskiego drobiu jest wielotorowa. Chińczycy oczekują kontaktów zarówno oficjalnych – na szczeblu władz i służb weterynaryjnych, jak również budowania relacji za pośrednictwem organizacji branżowych.

– Nasz wyjazd, zorganizowany przez biuro KRD-IG w Szanghaju, miał na celu przede wszystkim podjęcie dialogu na temat odblokowania eksportu drobiu z Polski oraz poszerzenia listy zakładów uprawnionych do wysyłki na rynek chiński z obecnych 6 do przynajmniej 26. Kluczowym partnerem, z którym się spotkaliśmy był Generalny Urząd Nadzoru nad Jakością, Inspekcji i Kwarantanny Chińskiej Republiki Ludowej (AQSIQ). Było to pierwsze oficjalne spotkanie władz weterynaryjnych ChRL z reprezentantami polskiej organizacji branżowej co można interpretować jako ważny krok naprzód w relacjach między stronami i duże wyróżnienie – dodaje.

Reprezentanci KRD-IG spotkali się także m.in. z przedstawicielami organizacji weterynaryjnej CIQA oraz Chińską Radą Promocji Handlu Zagranicznego (CCPiT). Podczas rozmów strona chińska zwracała uwagę na potrzebę przekazywania, w szerszym niż dotychczas zakresie, informacji ze strony polskich władz na temat pomysłów i planowanych działań związanych ze zwalczaniem grypy ptaków w Polsce.

– Chińczycy podkreślali, że co prawda otrzymują bieżące komunikaty, ale brakuje im kompleksowych informacji, np. na temat sposobu radzenia sobie z grypą ptaków w pogłębionym ujęciu. Jednocześnie Polska została uznana przez władze chińskie i wspomniane organizacje branżowe jako długofalowy i docelowy partner w imporcie mięsa drobiowego. Jest to istotny sygnał, który jednak wymaga od nas dalszej pracy i rozwoju, przede wszystkim poprzez skoordynowane działania polskich władz i naszej Izby. Obecnie aktywność Referatu ds. Rolnych przy Ambasadzie RP w Pekinie obejmuje przekazywanie komunikatów. Tymczasem Chińczycy wysyłają nam wyraźne sygnały, że chcą rozmawiać. Jednakże inicjatywa musi wyjść z naszej strony – dodaje Dominiak.

4 kwietnia KRD-IG złożyła na ręce wiceministra rolnictwa Jacka Boguckiego szczegółowy raport z wizyty w Państwie Środka wraz z ustaleniami i przekazanymi przez stronę chińską rekomendacjami dalszych działań, które mają doprowadzić do odblokowania tamtejszego rynku dla polskiego drobiu.

– Cieszy nas szybka i kompleksowa reakcja resortu rolnictwa oraz podległych instytucji na informacje zebrane przez nas w Chinach. W najbliższych tygodniach czeka nas wszystkich sporo pracy. Punktem zwrotnym jest dla nas zaplanowana w połowie maja br. wizyta premier Beaty Szydło w Chinach. Do tego czasu chcemy przygotować grunt i zaproponować włączenie do agendy spotkań na najwyższym szczeblu kwestii eksportu polskiego drobiu, czy szerzej, polskiej żywności do Chin, tak aby niebawem osiągnąć przełom. Spotkanie pani premier będzie dotyczyło m.in. tematyki Nowego Jedwabnego Szlaku, w która to koncepcję jako branża chcemy się aktywnie zaangażować. Dodatkowo do połowy 2017 roku Polskę dwukrotnie odwiedzą przedstawiciele chińskich organizacji, z którymi spotkaliśmy się pod koniec marca – dodaje Dominiak.

Co zatem przyniosła wizyta przedstawicieli KRD-IG w Chinach?

– Wizyta pozwoliła nam przede wszystkim zorientować się w powiązaniach między chińskimi organizacjami i pogłębić naszą wiedzę na temat szczegółów ich funkcjonowania. Potwierdziła potrzebę stałego kontaktu i bieżącego informowania władz chińskich o tym co się dzieje w naszym kraju. Pojawił się także pomysł powołania na terenie Polski chińskiego laboratorium, które akredytowałoby produkty żywnościowe wytworzone w naszym kraju, a może w przyszłości również w UE, na rynek chiński. Była to z pewnością owocna wizyta. Teraz zależy nam żeby jak najszybciej podjąć działania na wszystkich szczeblach, gdyż zdajemy sobie sprawę, iż właśnie teraz mamy swoje 5 minut, które może pozwolić nam na osiągniecie wspólnego sukcesu – dodaje.

Dominiak jest zdania, że Polska jako partner gospodarczy ma w Chinach dobrą pozycję wyjściową, lepszą niż wiele państw Europy Zachodniej.

– Mamy w Chinach dobre ‘pole position’. Nie jesteśmy dla nich przypadkowym krajem, konotacje z Polską są bardzo pozytywne. Strona chińska często podkreśla m.in., że Polska jako drugi kraj na świecie uznała państwowość Chińskiej Republiki Ludowej, a obywatele Państwa Środka naprawdę to pamiętają. Mamy duży kredyt zaufania i pozytywnego nastawienia. To potencjał, który moglibyśmy wykorzystać, tylko trzeba umieć to zrobić. Widać wyraźnie, że strona chińska preferuje kontakt wielotorowy, z jednej strony poprzez oficjalne kanały, a z drugiej poprzez chociażby organizacje branżowe, które mogą uzupełniać dostarczane informacje, czy np. przygotować grunt pod spotkania i konferencje. Tak wyobrażamy sobie tę współpracę. Musimy nauczyć się myśleć po chińsku. Oprócz suchego raportowania o kolejnym ognisku grypy ptaków, strona chińska oczekuje od nas informacji w jaki sposób zamierzamy się uporać z problemem, jakie kroki podjęliśmy, a jakie planujemy podjąć. Ważne jest dla nich wyczerpujące i niekiedy kilkukrotne omawianie problemu na różnym szczeblu, chcą dysponować maksimum informacji – dodaje.

Dyrektor generalny KRD-IG zwrócił uwagę, że w Chinach wyczuwalna jest obecność państw takich jak Brazylia, dysponujących nieporównywalnie większymi środkami przekładającymi się na zdecydowanie większa zaangażowania na tym rynku. Jak dodaje, ekspresowe wznowienie importu mięsa z Brazylii po skandalu w tym kraju, nastąpiło nie tylko na skutek aktywnych działań dyplomatycznych rządu Brazylii, ale także chińskich importerów.

– Można było przypuszczać, że rynek chiński na dłuższą metę nie zostanie całkowicie odcięty od dostaw mięsa z Brazylii. Sami Chińczycy przygotowali raport, w którym opisali obecne lub potencjalne straty dla całej gospodarki chińskiej w związku z blokadą importu i to mogło być punktem kulminacyjnym, który zadecydował o jego częściowym wznowieniu. Jednocześnie Brazylijczycy, niezależnie od tej sytuacji, wciąż starają się o zgodę Chin na uzyskanie uprawień eksportowych dla kolejnych zakładów. Wniosek –róbmy swoje ale uczmy się też od najlepszych. Zwłaszcza, że jako kraj dysponujemy niezaprzeczalnymi atutami, takimi jak pełne bezpieczeństwo i najwyższa jakość oferowanego drobiu.

źródło: portalspozywczy.pl
foto: PTWP

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.