Kontrowersje wokół kopalni żwiru ze złoża Gisiel

Nie sposób również nie zauważyć wpływu, jaki będzie miała projektowana inwestycja na okoliczne miejscowości i mieszkańców. Wydobycie żwiru będzie niosło za sobą olbrzymi wzrost zapylenia i zanieczyszczenia okolicy, a także spowoduje niemal nieustanny (z wyłączeniem godzin 22.00-6.00) hałas i drgania, tworzone przez zakład górniczy. Tych uciążliwości dla mieszkańców nie zniwelują nakazane przez Wojewodę Warmińsko-Mazurskiego w postanowieniu z dn. 27 grudnia 2007 r., sygn. akt ŚR.I.6613-076/07, uzgadniającym realizację przedsięwzięcia, środki zapobiegawcze. Nie jest bowiem fizycznie możliwe wytłumienie drgań, spowodowanych pracą zakładu – w szczególności prac kruszarek kamieni, a następnie wywozem kruszywa przez 200 ciężarówek dziennie.

Nie jest zasadny także pojawiający się, m.in. w wypowiedziach wójta Dźwierzuty, dr Tadeusza Frączka, argument o charakterze społecznym – że budowa takiego zakładu pracy będzie lekarstwem na bezrobocie w okolicy. Wydobycie kruszywa metodą odkrywkową nie przypomina już technologią prac, wykonywanych w XVII w. – używane są wysoko specjalistyczne maszyny, napędzane nie siłą mięśni ludzkich ale paliwem, o których obsługi niezbędne są wysokie kwalifikacje inżynierskie. W efekcie nie znajdzie zatrudnienia znaczna liczba okolicznych mieszkańców z popegeerowskich ośrodków, pozostających obecnie bez pracy, ale wąska grupa operatorów sprzętu ciężkiego, ściągnięta z większych ośrodków oraz tylko niewielka grupa lokalnego personelu pomocniczego.

Okolica planowanej kopani jest wyjątkowa pod względem przyrodniczym. W najbliższym sąsiedztwie znajduje się wyjątkowy obszar – Łąki Dymerskie (o statusie użytku ekologicznego). Jest to bardzo ważny teren dla awifauny lęgowej oraz przelotnej – dotychczas stwierdzono już obecność 110 gatunków, w tym gatunków zagrożonych w Europie lub umieszczonych w „Polskiej czerwonej księdze zwierząt”: bąka, błotniaka stawowego, błotniaka popielatego, derkacza, kureczki nakrapianej, kureczki zielonki, wąsatki czy srokosza. Od kilku lat Łąki Dymerskie wysychają. Prowadzone działania, zmierzające do podtrzymania właściwego nawodnienia terenu, nie przynoszą zadowalających rezultatów. Wydobycie żwiru spowoduje powstanie leju depresyjnego – bowiem okoliczne wody podskórne spłyną do powstałych wyrobisk, dodatkowo osuszając Łąki Dymerskie, okoliczne bagna i torfowiska, również będące siedliskiem wielu gatunków zwierząt, w tym chronionych i zagrożonych. Ponadto obniży się poziom wody w studniach, będących dla okolicznych mieszkańców źródłem wody pitnej, oraz jeziorach, stanowiących podstawowy element środowiska przyrodniczego Mazur.

W sporządzonej przez inwestora ocenie oddziaływania inwestycji na środowisko (uzupełnionej w toku postępowania administracyjnego) wskazano, że inwestycja nie zagraża Łąkom Dymerskim, nie będzie oddziaływać na tereny, znajdujące się poza jej granicami (w tym i na sąsiednie zabudowania). Mimo tego, że inwestor złożył ocenę dwuwariantową, zakładającą budowę kopalni na obszarze 215,4 ha, a w drugim – na powierzchni 56,6 ha, Wojewoda Warmińsko-Mazurski uzgodnił pozytywnie realizację inwestycji w pierwszym, znacznie szerszym, wariancie – na podstawie raportu o oddziaływaniu na środowisko przedsięwzięcia. Współautor tego raportu, który nie widzi żadnego niebezpieczeństwa dla środowiska ze strony projektowanej kopalni, jeszcze 15 lat temu w raporcie, sporządzonym na zlecenie samorządu wskazywał, że teren gminy Dźwierzuty w całości jest objęty ekologicznym systemem obszarów chronionych i podkreślał jego szczególne znaczenie dla wód powierzchniowych.
To ostatnie stwierdzenie nabiera szczególnego znaczenia wobec projektowania kopalni na części Głównego Zbiornika Wody Podziemnej Olsztyn-213. Sam zbiornik nie został jeszcze objęty ochroną, bowiem – jak twierdzi Wojewoda – nie została sporządzona i zatwierdzona dla niego dokumentacja hydrologiczna, która jest niezbędna do objęcia zbiornika wód podziemnych ochroną. W rzeczywistości jednak dla podziemnego zbiornika wodnego Olsztyn-213 została przygotowana przez Państwowy Instytut Geologiczny oraz Hydroconsult Sp. z o.o. dokumentacja, określająca warunki hydrogeologiczne dla ustanowienia obszaru ochronnego tego zbiornika. Dokumentacja ta jest obecnie w trakcie zatwierdzania przez Komisję Dokumentacji Hydrologicznej przy Ministrze Środowiska. Należy także mieć na uwadze, że część terenu, na którym planowana jest przedmiotowa inwestycja, charakteryzuje się niską odpornością na przenikanie zanieczyszczeń z powierzchni terenu – w efekcie w dokumentacji postulowane jest objęcie tego obszaru zaostrzonymi rygorami ochrony. Autorzy dokumentacji proponują zakazanie na obszarze ochronnym zbiornika Olsztyn-213 m.in. lokalizowania inwestycji szkodliwych oraz mogących pogorszyć stan środowiska wód podziemnych oraz wykonywania odwierceń odwodnieniowych przy odkrywkowym wydobyciu kopalin, powodujących powstanie lejów depresyjnych. O skali planowanej ochrony może także świadczyć fakt, iż postulowany jest nawet zakaz mycia samochodów nad zbiornikiem Olsztyn-213.

W uzupełnionym raporcie o oddziaływaniu inwestycji na środowisko wskazano, że „wody wgłębne ujmowane do celów pitnych na pobliskich ujęciach są w sposób naturalny chronione przed zanieczyszczeniami z powierzchni, przed nadległą serię gliny zwałowej o grubości około 30-40 m i chociażby z tego powodu wydobycie kruszywa na terenie przedsięwzięcia nie będzie miało na nie żadnego wpływu, nawet w przypadku sytuacji awaryjnych”. W rzeczywistości jednak, jak wynika z „Oceny dotyczącej rozpoznania warunków hydrogeologicznych i możliwości ich zakłóceń przy eksploatacji złoża kruszywa Gisiel”, sporządzonej przez prof. dr hab. Aleksandrę Maciaszczyk na zlecenie przeciwników inwestycji, „główny użytkowy poziom wodonośny znajduje się na głębokości 20-30 m, przy czym jest przykryty ok. 10-20 metrową warstwą izolującą glin zwałowych, mających jeszcze w nadkładzie kilkunastometrową warstwę piaszczysto-żwirową z cienkimi, lokalnymi wkładkami gliny”. W konsekwencji w raporcie o oddziaływaniu na środowisko, prawdopodobnie wskutek nieznajomości mapy hydrogeologicznej Polski, opracowanej w Państwowym Instytucie Geologicznym i braku przeprowadzenia wiarygodnych badań geofizycznych, nieprawidłowo oszacowano miąższość – czyli de facto przepuszczalność – podłoża gliniastego złoża. Jak stwierdza prof. Maciaszczyk „miąższość izolującej warstwy glin zwałowych może (…) sięgać ok. 10 m, co nie gwarantuje pełnej izolacji”. Oznacza to, że wszelkie zanieczyszczenia, spływające do gruntu, będą filtrowane przez warstwę czterokrotnie cieńszą, niż przyjął inwestor. Konsekwencją tego będzie intensywniejsze przedostawania się zanieczyszczeń i toksyn do zbiornika podziemnego, z którego zaopatrywany jest w wodę pitną Olsztyn i okolicę.

We wspomnianym postanowieniu uzgadniającym realizację inwestycji Wojewoda Warmińsko-Mazurski wskazał, że zbiornik Olsztyn-213 nie został do chwili obecnej objęty regionalna dokumentacją hydrogeologiczną. Biorąc pod uwagę zaawansowany stan prac nad przyjęciem tej dokumentacji można pokusić się o stwierdzenie, że uzgodnienie, wydane przed objęciem zbiornika ochroną, stoi w rażącej sprzeczności z ustaleniami dokumentacji hydrogeologicznej – jaki jest zatem plan administracji publicznej – objęcie terenu zbiornika ochroną, czy zbudowanie tam olbrzymiej kopalni żwiru?
Na zakończenie należy wskazać fragment uzasadnienia postanowienia uzgadniającego – Wojewoda wskazał, że „rodzaj przedsięwzięcia (brak ścieków przemysłowych) i przestrzeganie określonych w niniejszym postanowieniu warunków realizacji i eksploatacji przedsięwzięcia w zakresie gospodarki ściekowej i odpadami, powinny zapewnić dostateczną ochronę dla jakości wód podziemnych”. Użycie słowa „powinny” wyraźnie wskazuje, że Wojewoda nie był przekonany o tym, że przedsięwzięte środki ostrożności zapewnią ochronę zbiornika Olsztyn-213, jedynie wyraził nadzieję, że zaordynowane przez niego środki ostrożności (bez żadnej gwarancji ich rzeczywistego stosowania), zapewnią ochronę zaledwie dostateczną. Istnieje obawa, czy nadzieja na zapewnienie dostatecznej ochrony zbiornika jest wystarczająca w sytuacji, gdy chodzi o zbiornik wody, zaopatrujący w wodę pitną największą metropolię Warmii i Mazur.

O inwestycji w gminie Dźwierzuty pisał Newsweek w numerze 25/2007 z dn. 24 czerwca 2007 r., a o inwestorze – Gazeta Stołeczna z dn. 28 czerwca 2007 r.

Szczególne zdziwienie budzi próba jednoczesnego osiągnięcia dwóch celów dla rejonu mazurskiego. Z jednej strony wciąż Mazury promowane są jako obszar o wysokich walorach turystyczno-pryrodniczych, a z drugiej strony władze wojewódzkie usiłują przekształcić te okolice w krajowe zagłębie żwirowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.