Szlakiem Królewskiego Ponidzia

„Kraina Pełnej Mocy”,  bo takie zyskało miano Królewskie Ponidzie posiada zbiór atrakcji dających moc pełnego wypoczynku i zabaw dla całej rodziny.

Położona jest nad rzeką Nidą – księżną rzek świętokrzyskich i Wisłą – królową  polskich rzek. Program jakim zostaliśmy przez gospodarzy objęci,  był  napięty i urozmaicony  po to, byśmy mogli czytelnikom przekazać choć część tego, co zobaczyliśmy. Również zachęcić te osoby  wraz z rodzinami, którzy stoją co roku przed wyborem: gdzie jechać, jak i kwestia finansowa, gdzie dla większości jest to czynnik niemal że decydujący…

Nasz trzydniowy „weekend” szlakiem Ponidzia zaczął się 1 października, powitaniem przez wójta gminy Stopnicy Ryszarda Zycha wraz z korowodem, na czele z królem Kazimierzem Wielkim,  a wszystko to w wykonaniu stopnickich uczniów. Historię gotyckiego kościoła farny pw. św. Piotra i Pawła opowiedział miejscowy ksiądz. Kościół został wzniesiony i ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego w 1362 r. jako zadośćuczynienie za zabójstwo Marcina Baryczki (kaznodzieja i wikariusz  katedry krakowskiej). Świątynia ta została niemal całkowicie zniszczona, bo aż w 80% podczas walk w 1944 i ponownie zrekonstruowana w latach powojennych.

Wrażenie zrobił również na nas zespół klasztorny oo.sercanów , którego dzieje opowiedział  nam ojciec tutejszego klasztoru. Został on ufundowany przez Krzysztofa i Annę Ossolińskich w 1693 r. Nasz „pobyt” urozmaicali nam uczniowie wraz z ich  zespołami muzycznymi oraz prezentacje produktów regionalnych z KGW i z gospodarstw rolnych: truskawka faworytka, przysmaki z ziemniaka, sery-strzałka, nalewki :Sosinka”.
Pacanów to gmina, która jest uznawana za Europejską Stolicę Bajek, stąd również pochodzi legendarny Koziołek Matołek, W Pacanowie corocznie odbywa się w połowie czerwca Festiwal Kultury Dziecięcej. Jest to największa w Polsce impreza dla dzieci . Natomiast największym zabytkiem Pacanowa jest ponad 900 letni kościół p.w. św. Marcina z Tours, wybudowany w II połowie XIII w. , po zniszczeniu przebudowany w  II połowie XVII w., kolejno rozbudowany w 1768 r., odbudowany w 1906 r. który dziś, posiadając status bazyliki mniejszej, jest Sanktuarium Jezusa  Konającego.
Malowniczo – kolorową ciuchcią przejechaliśmy szlakiem Fauny i Flory oraz Kapliczek i Świątków w gminie Solec Zdrój, które jest  najstarszym polskim uzdrowiskiem a słynące z wód siarczkowych o najlepszych właściwościach leczniczych na świecie . Stare pensjonaty, zabytkowe domy: Sanatorium ”Hotel”  z 1918r. , willa „Prus” z 1918 r., willa „Jasna” z 1910 r., oraz budynek „Zdroju Soleckiego” to pozostałości starego uzdrowiska. Sztandarowym obiektem uzdrowiska Solec-Zdrój jest sanatorium i najlepsze na świecie SPA w Polsce „Malinowy Zdrój”.

Nasza przygoda i wspaniały weekend na Królewskim Ponidziu dobiegała powoli końca. W ostatnim dniu powitał nas gospodarz gminy Nowego Korczyna – Wiktor Kwas. Panie z Kół Gospodyń Wiejskich  zaprezentowały potrawy fasolowe . Znana wszystkim dobrze „Fasola-Piękny Jaś” jest wpisany na listę produktów geograficznych w Unii Europejskiej. Ponadto w Nowym Korczynie  wart jest zwiedzenia klasztor pofranciszkański powstały w XIII w. – został ufundowany przez księcia Bolesława Wstydliwego .Niemałą atrakcją należy źródełko  św. Kingi, leżące na przedmieściach  gminy. Obok niego stoi malownicza XIX w. wieczna figurka .Według  tradycji woda z tego źródła ma moc leczniczą , była pomocna głównie w chorobach oczu. Z Nowego Korczyna udaliśmy się do ostatniej gminy Wiślicy, gdzie również powitał nas gospodarz-
wójt Stanisław Krzak. Wiślica to jedna z najstarszych miejscowości w Polsce.

Jak mówi tradycja miała to być stolica Państwa Wiślan jednego z pierwszych organizmów polskich dlatego znajduje się tutaj wiele  bezcennych zabytków takich jak : Kolegiata p.w. Narodzenia NMP – diecezjalne sanktuarium Matki Bożej tzw. Łokietkowej. Pod kościołem odkryto relikty wcześniejszych romańskich kościołów , m in. odsłonięto unikatową na skalę europejską gipsową posadzkę pokrytą figuralnym rytem (z ok. 1170 roku) znaną jako „Płyta Orantów”.  Dom Długosza , którego nie mogliśmy pominąć , to jeden z trzech wolnostojących gotyckich tzw. Domów Długosza w Polsce (obok Sandomierza i Poznania) wzniesiony w 1460 roku staraniem Jana Długosza – kanonika wiśleckiego i sandomierskiego.

Po skończonym zwiedzaniu Wiślicy , cała „ekipa” została zaproszona do Zajazdu Kasztelańskiego. Tradycyjnie powitano nas przez gospodarza gminy wraz  z wislicką kapelą. Regionalne przysmaki i potrawy , którymi nas poczęstowano, zostawią na bardzo długo w naszej pamięci smak "Królewskiego Ponidzia”. Myślę, że  w swoim i moich kolegów ze Stowarzyszenia Mediów Polskich mogę zachęcić tych wszystkich, którzy będą planowań urlop wakacyjny , by udali się do Królewskiego Ponidzia. Okolice te ze względu na bogatą historię zaciekawią najbardziej „głodnego: turystę chcącego zobaczyć i zwiedzić jak najwięcej. W swojej książce „Turystyczna gmina Wislica” autor Henryk Obcowski pisze „ Zabytki i przyroda na wiślickim Ponidziu  wydawałaby się martwe bez ludzi…”  Tak, to prawda , gościnność tamtejszej ludności i ich serdeczność zaskakiwała nas bardzo pozytywnie na każdym kroku, za co im bardzo dziękujemy. Również Pani Małgorzacie Donoch. koordynatorce całego przedsięwzięcia należą się wielkie podziękowania i wielkie brawa.
Pani Małgosiu, dziękujemy za wszystko i do zobaczenia

Jolanta – Maria Budniak wraz z kolegami i koleżankami  SPM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.