Ppłk SG dr Marek Jarosiński odchodzi ze służby w Straży Granicznej

Oprócz tego przekazuję wiedzę teoretyczną i doświadczenia zawodowe pracy
dziennikarskiej i public relations studentom Wyższej Szkoły Biznesu-NLU
i z tego miejsca serdecznie pozdrawiam moich słuchaczy, studentki i
studentów, prosząc jednocześnie o staranne przygotowanie się do
zbliżających się powoli egzaminów.
Służbę w mundurze zacząłem prawie 30 lat temu i służyłem najpierw w
Karpackiej Brygadzie Wojsk Ochrony Pogranicza w Nowym Sączu jako
kierownik klubu Domu Żołnierza, później przeżyłem niezapomniany epizod
służby u podnóża Rysów, w strażnicy WOP w Łysej Polanie, a stamtąd
zostałem zaproszony do działalności dziennikarskiej jako publicysta
redakcji Tygodnika WOP „Granica”, w której pracowałem przez 5 lat, aż do
likwidacji Wojsk Ochrony Pogranicza w 1991 roku.
Następnie podjąłem pracę w Służbie Więziennej jako wychowawca i
pracowałem początkowo w Areszcie Śledczym w Warszawie – Białołęce, a
następnie przez prawie 5 lat w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu. Jednak
powołanie do pracy dziennikarskiej nie dawało mi spokoju i dlatego w
1997 roku wróciłem do służby granicznej, jako rzecznik prasowy
komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.
Miałem szczęście, że podczas mojej służby mogłem relacjonować niezwykłe
zdarzenia w historii Polski i w służbie Straży Granicznej, jakim było
wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku, a potem do strefy
Schengen przed 4 laty. Są to zdarzenia, o których nasze pokolenie będzie
opowiadało wnukom, a oni będą się dziwili, że kiedyś Europa była
pocięta ściśle strzeżonymi granicami państw.
Mojej codziennej pracy dziennikarskiej towarzyszyły studia teoretyczne,
dzięki którym zyskiwałem głębszą wiedzę o funkcjonowaniu mediów i
organizatorów działalności public relations, czego ukoronowaniem była
praca doktorska z tej dziedziny, którą obroniłem w 2006 roku na Wydziale
Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
A prywatnie… jako dziennikarz jestem specjalistą historii załogowej
kosmonautyki, opublikowałem dwie książki z tej dziedziny w 1991 roku pod
tytułami: „Krzyk w kosmosie, Wydawnictw Naukowo-Technicznych i
„Tajemnice, które wyszły na jaw” Wydawnictw Komunikacji i Łączności.
Wiele razy zdarzało się, że media ogólnopolskie zwracały się do mnie
jako do specjalisty tej dziedziny z prośbami o komentowanie
dramatycznych zdarzeń podczas lotów kosmicznych oraz redagowałem
okolicznościowe publikacje dla upamiętnienia różnych rocznic zdarzeń w
tej dziedzinie, np. w tym roku, w kwietniu, Program I i Program III
radia publicznego emitowały audycję rocznicową, którą współredagowałem,
poświęconą 50-leciu pierwszego startu kosmicznego Jurija Gagarina.
Współczesna technika internetowa pozwoliła opracować jej część w Nowym
Sączu i wyemitować z warszawskich rozgłośni w programach ogólnopolskich.
To fascynujące, jakie możliwości stwarza Internet.
I tu przypomina mi się najbardziej z technicznego punktu widzenia
zaskakujące zdarzenie w mojej służbie rzecznika prasowego w Straży
Granicznej, gdy podczas pielgrzymki do Polski Papieża Benedykta XVI, gdy
dwaj funkcjonariusze Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej
podbiegli do papamobile i wręczyli Papieżowi kapelusz góralski i
pamiątkową ciupagę, to zdarzenie to wywołało tak silny odzew, że na żywo
połączyło się ze mną polskie radio nadające w Chicago, prosząc o
zrelacjonowanie tego zdarzenia i dzięki połączeniu satelitarnemu mogłem z
Nowego Sącza bezpośrednio opowiedzieć polskim słuchaczom USA o tym
zdarzeniu, które miało miejsce w Krakowie, na dziedzińcu Wawelu.  
Serdecznie pozdrawiam wszystkich dziennikarzy, rzeczników prasowych i
innych specjalistów promocji, z którymi przez kilkanaście lat
współpracowałem. Odmeldowuję się ze służby w Straży Granicznej.
Salutuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.