Red.Stanisław Francuz www.tourist.net.pl odpowiada Red.Mariuszowi Kowalczykowi z Press

Red. Stanisław Francuz – odpowiedź

Panie redaktorze Kowalczyk
W odpowiedzi na Pańskie zapytanie postaram się także wprost i szczerze odpowiedzieć. Uważam, że
pierwsze 2 pytania są delikatnie mówiąc niestosowne, a pytanie 4 to pytanie z tezą i gotową odpowiedzią. Po pytaniu 5 trochę mi ręce opadały.

Ale ad vocem!
Pytanie 1. Czy uważa się Pan za dziennikarza?

Na to pytanie odsyłam Pana na nasz serwis – zakładka http://www.interior.media.pl/naszzespo.
html, A zanim Pan zacznie jeszcze czytać moje CV proponuję skorzystać z definicji! Co to jest
dziennikarstwo? Osobiście prowadzę zajęcia na Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu i
pierwszą definicję jaką podaję studentom dziennikarstwa to właśnie cytat z Wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziennikarstwo (Uważam, że w swoim dorobku mieszczę się doskonale
w tym zakresie). Drugą definicją jest zasada etyki dziennikarskiej – proszę się zapoznać
http://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Etyczna_Medi%C3%B3w.

PYTANIE  2. Czy takie relacje jak Pana

http://www.polskiemedia.org/index.php?option=com_content&task=view&id=1372&Itemid=42 to
jest dziennikarstwo?
Myślę, że to się samo broni! Zapraszam do definicji dziennikarstwa wyżej.
To, co jest w artykule to moje odczucia bezpośrednio po powrocie. Ale dziś kiedy minęło trochę
czasu dodałbym jeszcze kilka ważnych i pozytywnych wniosków.
W związku z tym, że w Egipcie byłem pierwszy raz (w przeciwieństwie do innych kierunków
turystycznych – Maroko 12, Turcja 7, w Europie nie byłem tylko na Islandii i w Albanii, w sumie ok. 300
pobytów), a fascynacja tym krajem i kulturą zawsze we mnie siedziała (jestem publicystą, geografem i
przewodnikiem – globtroterem, wykładowcą i autorem licznych wydawnictw), więc wyjazd był dla mnie
przede wszystkim osobiście, a nie tylko zawodowo ogromnym wyzwaniem poznawczym. W trakcie
pobytu wykonaliśmy ok. 3 tys. foto i 4 godziny materiału HDTV dla dalszych celów promocji tego
kierunku. Jak Pan myśli? Targanie 3 aparatów, zestawu obiektywów, profesjonalnych kamer i ciężkich
statywów (w tym odprawy lotniskowe i dbanie o sprzęt w warunkach pustynnych) było tylko dla celów
rozrywkowych i 8 dniowego relaksu na plaży na koszt MSZ Egiptu (czyszczenie sprzętu po powrocie
z wyprawy to koszt 2 tyś zł)?

Przez 6 dni pobytu odbyliśmy:
– aktywny całodzienny maraton po hotelach w Hurgadzie (tu miłe zaskoczenie bo oprócz spotkań z
dyrekcją hoteli, właścicielami, także robiliśmy wywiady z gośćmi hoteli, w tym liczną grupą Egipcjan z
rodzinami).
– rejs morski połączony z nurkowaniem na rafach (wykonaliśmy doskonały materiał foto filmowy do
dalszego wykorzystania przy kolejnych postprodukcjach).
– konferencję z ministrem turystyki (mogę podesłać relację bo całość nagrywałem). W trakcie padało
wiele trudnych pytań i do Pana ministra turystyki i gubernatora okręgu Luxoru.
– wycieczkę do Hurghady w zasadzie x 2 bo po oficjalnej części zwiedzania meczetu, promenad,
udaliśmy się na własną wyprawę w 7 osób i to bez żadnej obstawy (bazar rybny, port i spotkanie z
rybakami na łodzi, bazar owocowy i stare miasto, a tu spotkania z kilkoma turystami z Anglii i Holandii,
którzy bezpiecznie penetrowali miasto bez żadnych obaw).
– całodzienną wyprawę do Luksoru i Doliny Królów. Było to o tyle owocne, że powiązane z miłym
a przypadkowym spotkaniem z grupą polskich badaczy z PAN tuż przed ogłoszeniem nowego
odkrycia. I co ciekawe Polska grupa archeologów siedzi tam od 1968 r. i prowadzi skutecznie prace
wykopaliskowe, i na dodatek bezpiecznie. Ponadto to, był to rewelacyjny news o polskich odkryciach
w Egipcie.
– Wizytę w szkole egipskiej (była to doskonała integracja środowisk) mija 2,5 miesiąca a kontakty
z młodzieżą na facebooku są non stop (nie ma granic, barier językowych i religijnych)
Ponadto wiedząc, że mamy w poszczególnych dniach wolne zaplanowaliśmy na własną rękę
dodatkowe działania (nie jestem plażowiczem, a bardziej dociekliwym poszukiwaczem).
z grupą 12 dziennikarzy wynajęliśmy busa i przewodnika z językiem polskim (Mustafa –
polecam) i pojechaliśmy na cały dzień do Kairu i Gizy aby sprawdzić jak z tym
bezpieczeństwem jest naprawdę. W Kairze wizyta w meczecie ze szkołą koraniczną,
synagoga i kościół koptyjski. Krótko bo tylko 1,5 godziny w muzeum Egipskim. I najważniejsze
to klimat 20 milionowego Kairu – ulice, bazary, Nil. Polecam!!! Owszem sporo policji
turystycznej przed budynkiem Muzeum Egipskiego. Ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo to nie
widzę w tym nic złego. My, jako dziennikarze musieliśmy to sprawdzić!!! Tu się kłania etyka
dziennikarska (zasada prawdy, obiektywizmu i uczciwości). Ale z drugiej strony sam mam
wątpliwość czy było to etyczne, że jako dziennikarze weryfikowaliśmy zapraszającego (rząd
Egiptu) na własną rękę.

Podobne rzeczy przerabiałem w Turcji, Maroku czy Izraelu. Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu.
Wizyta w Gizie podobnie jak Luksorze pozostaje w pamięci. Komfort ogromny bo tylko 3-4 autokary.
Dla nas luksus bo spokój i brak ludzi, dla Egiptu to tragedia bo brak pracy.
w kolejnym dniu plażowania osobiście namówiłem 60 dziennikarek i dziennikarzy na safari (
quady, wózki, mini zoo i surowa przyroda pustyni, serir, hamada i góry). I tak jak na rejsie i
nurkowaniu niektórzy dziennikarze i dziennikarki w wieku dojrzałym po raz pierwszy
smakowali piękna raf koralowych, tak tu na quadach i wózkach mieli pustynną ucztę.
Podczas pobytu w Hurgadzie (w 7 dociekliwych dziennikarzy) mieliśmy okazję spotkać się z
Polonią Egipską (rodzinami, które mieszkają tam od 5, 10, 20 lat). Komentarz poniżej.
I tak na zakończenie tego pytania 4.30 wyprawa 7 osób na pieszą safari na pustynię – nie do
opowiedzenia – tylko do poczucia i do zobaczenia.

Pytanie 3. Czy takie wyjazdy do kurortu, za które płaci np. egipskie ministerstwo turystyki, bo
mu zależy na tym, żeby pisać, iż w kurortach jest bezpiecznie, etyczne?

Chyba chodziło Panu w końcówce pytania czy jest to etyczne?
W zasadzie powinienem zadać Panu pytanie! Co Pan rozumie pod hasłem „etyczne”. I proszę wrócić
do końcówki ostatniego pytania.
Nawiasem mówiąc trafił Pan bardzo dobrze, gdyż przez ostatnich kilka lat (ok. 14) zajmując się
promocją regionów – Dolnego Śląska brałem udział w organizacji tourpressów dla dziennikarzy i
touroperatorów z Polski i zagranicy. Uczestniczyłem też w kilku podobnych eventach krajowych i
zagranicznych (Niemcy – Brandenburgia, Włochy – Mediolan, Francja – Brief, Egipt – Hurghada) po to,
aby zobaczyć jak inni to robią. Tylko w 2013 roku spędziłem na zagranicznych wojażach 96 dni, w
tym tourpress z SPM (mam nadzieję że nie ostatni, ale o tym później).
Zanim przejdę dalej to zadam Panu Pytanie? Robi Pan wywiad o SPM, w tym o niszy jaką są study
toury i tourpressy dziennikarskie, o turystyce.
Czy ma pan o tym jakiekolwiek pojęcie???
Mam wrażenie że nie! Nie tylko nie ma Pan wiedzy, ale nie bywał Pan na takich wydarzeniach,
a turystyka dziennikarska (dziennikarstwo turystyczne) w Pańskim wydaniu to jakaś enigma palcem po
mapie pisana.
To tak, jakby Pan Kret w TVP w prognozie pogody wróżył z fusów. Tylko, że on się na
pogodzie zna i z poczuciem humoru do prezentacji jest przygotowany, czego nie mogę
powiedzieć o Panu (pytania są tendencyjne delikatnie mówiąc).
Jak Pan sobie wyobraża przekaz informacji o regionach? Myślę, że gdyby odrobił Pan zadanie
domowe wiedział by Pan, że jednym z kanałów informacyjnych są właśnie spotkania dziennikarzy i
przedstawicieli biur podróży, hotelarzy, a także linii lotniczych w regionach, które chcą się
wypromować na całym świecie. Na zajęciach I roku wydziału turystyki np. WSB, AWF we Wrocławiu
takie informacje są podawane.
Do takich działań zaliczamy Internet, reportaże i felietony prasowe, radiowe, TV, wydawnictwa
(mapy, foldery, przewodniki ), reklamę billboardową, akcje w szkołach, targi branżowe. Szkolenia
pilotów, przewodników, pozytywny lobbing regionów (wyjazdy dziennikarskie). Proszę tylko
prześledzić ostatnie działania POT czy ROT – ów w Polsce. Czy dziennikarze, którzy byli zapraszani
z Polski i zagranicy będąc na takim spotkaniu np. w Górach Świętokrzyskich, na Mazurach czy
Dolnym Śląsku mieli pisać źle skoro organizatorzy (POT, władze regionu, administracja, biura
podróży) zadbały o pozytywny wizerunek i oprawę wizyt. UMWD we Wrocławiu, Świętokrzyskie,
Wielkopolska, Mazurskie wydają miliony na promocję w TV w kraju i za granicą (spoty, bilbordy). To
etyczne, PR, czy łapówka dla TV? Może Pan to zinterpretuje?
Bałbym się pisać nieprawdę zwłaszcza w tej branży jaką jest turystyka. Informacja bardzo
szybko się weryfikuje, a na forach internetowych aż kipi od postów i informacji o obiektach i
standardach. Może Pan nie wie o reklamie szeptanej, dziś to mocno wykorzystywana forma przez
organizatorów turystyki. Badania wykazują, że turysta zadowolony z wyjazdu mówi o tym ok. 6,5
osobie, a turysta niezadowolony bagatela ok. 20. Rachunek jest prosty. Jeśli organizator coś zawali
to później z ok. 2,5 krotnością musi to nadrabiać. Jak dziennikarz napisze nieprawdę to później
dostaje pomyje na głowę.
Nadmienię tylko krótko, że cały świat branży turystycznej opiera się na dziennikarskiej promocji
regionów. To, że następuje lokowanie produktu (np. miasta Łódź ,Warszawa, Wrocław, Gdańsk,
Sandomierz) w filmie to etyczne czy nie? Miasta dały łapówkę czy uczciwie zapłaciły producentom z
TV za ulokowanie akcji filmu w mieście. To, że po tourpessie w Cottbus piszę, że jest ciekawie, dobre
jedzenie i jest niekoniecznie drożej niż w sąsiednim woj. dolnośląskim czy lubuskim to etyczne czy
nie?
Na zakończenie tego pytania jeszcze jedno. Skończyłem właśnie pisać przewodnik 100 tras po
Dolnym Śląsku dla osób Niepełnosprawnych. Na maj 2014 planuję Konferencję i 4 dniowy tourpress
dziennikarski po atrakcjach Dolnego Śląska. Ok. 40 dziennikarzy z Polski i zagranicy weźmie w tym
udział. Takie miejsca jak: Wrocław, Krzyżowa, Pałac Jedlinka – uzdrowisko, Pałac Krotoszyce,
Kowary, Karpacz, Śnieżka, Western City, Podziemia Osówki (spływ), Twierdza Srebrnogórska, osada
agroturystyczna i przejażdżki konne, spływ pontonowy po Nysie Kłodzkiej w Bardzie i sanktuaria będą
przedmiotem tourpressu. Będą aktywnie dotykać, oglądać, smakować i w realu sprawdzać czy to co
napisałem w przewodniku jest dla wózkowicza. Nikt inny nie zrobi tego lepiej niż dziennikarz (w tym
też dziennikarz w-skers). Uważam, że taka forma daje szansę w tej branży na najszybsze dotarcie do
odbiorców i turystów. Czy to PR czy dziennikarstwo? Sądzę, że nie da się tego rozdzielić.
Proszę jeszcze raz przeczytać mój art. pt. Różne oblicza Egiptu. I jak się Pan dobrze poczyta to jest
tam informacja o sporej lekcji do odrobienia przez rząd Egiptu. I nie jest to bezpieczeństwo turystów
bo to sprawdziliśmy. Ale zadbanie o wizerunek kraju, czystość , toalety, edukacja dla wszystkich i
powszechna służba zdrowia. I nie tylko w luksusowych kurortach ale wszędzie.
Druga sprawa, to wielu dziennikarzy, zwłaszcza regionalnych z małych gazet, nie miałoby możliwości
zobaczenia Egiptu (nawet dla celów porównawczych), bo ich redakcji po prostu na to nie stać. I sądzę
że stąd działania SPM, aby pomóc. Indywidualnie nie mieliby szansy. W Stowarzyszeniu jest ok 60%
takich dziennikarzy, którzy nie należą do wielkich i bogatych agencji prasowych.

Pytanie 4. Relacje po tym wyjeździe były takie, na jakich zależało ministerstwu turystyki. Może
to bardziej PR niż dziennikarstwo?

No cóż to raczej gotowa odpowiedź z Pańskiej strony. Ale zapraszam do mojej odpowiedzi na
pytanie nr 2 w części dotyczącej tego co zostało zrealizowane podczas 6 dniowego pobytu w
Hurgadzie.
Mimo to uważam, że Egipt jest tak samo bezpieczny jak Maroko, Tunezja, Turcja czy Izrael i nie tylko
w luksusowych ośrodkach, hotelach ale w miastach i na ulicy.
W czerwcu 2013 byłem w Turcji w trakcie zamieszek. Wielu turystów miało okazję to oglądać
zarówno w Stambule, Bodrum, Marmaris i nikt się nie spotkał z jakąkolwiek formą agresji ze strony
Turków. Wręcz przeciwnie Turcy widząc nas turystów i dziennikarzy starali się zachowywać miło,
przyjaźnie, przy tym tłumacząc, że cała akcja jest ich wewnętrznym konfliktem politycznym
skierowanym do rządu.
Podczas pobytu w Hurghadzie (w 7 dociekliwych dziennikarzy) mieliśmy okazję spotkać się z Polonią
Egipską (rodzinami, które mieszkają tam od 5, 10, 20 lat).
Cześć z nich mocno związana i zależna od turystyki. Osoby te miały do nas dziennikarzy ogromny
żal i pretensje, że po przewrocie 3 lata temu odgrzebuje się stare filmy i zdjęcia i pokazuje się
zafałszowaną sytuację, jako bieżącą w ich kraju. Owszem potwierdzili, że w sierpniu 2013 była
krótkotrwała akcja i starcia z policją, ale porównali to do wydarzeń z 11 listopada 2013 u nas w
Warszawie na pl. Zbawiciela, czy zamieszek w Grecji i Francji. Czy cały świat wtedy pisze, że
Polska, Francja i Grecja to niebezpieczne kraje i tu się nie jeździ? Zwrócono nam uwagę, że podczas
zamieszek sierpniowych żadna stacja nie przysłała korespondentów, a w mediach leciały ujęcia
płonących opon sprzed lat. Dla europejczyka taka informacja to natychmiastowa rezygnacja z
wyjazdu. Myślę, że to jest fikcja dziennikarska i nieuczciwa walka o klienta turystycznego! Zadaję
sobie pytanie. Kto zyskał i przejął klientów Egiptu po medialnej demagogii? Pewne jest jedno,
wygrali na tym Rosjanie i Ukraińcy, których dalej niezmiennie jest tam ok. 2 mln turystów rocznie.
Sprawę PR czy dziennikarstwa pozostawię Panu pod osobisty osąd (odpowiedź w punkcie nr 3).

Pytanie 5. Wybierze się Pan jeszcze na jakiś wyjazd ze SPM?
Panie redaktorze!
Nie żebym Panu zrobić przykrość czy zgodzić się z Panem, ale tym pytaniem potwierdza Pan tylko
to, że o tourpressach nie ma Pan bladego pojęcia.
Na każdy kolejny tourpress wybiorę się z przyjemnością bez względu na to czy organizatorem
będzie SPM, SDP, POT, DIT, PIT, linie lotnicze. Ważne, że jeśli będę zaproszony i czas mi na to
pozwoli. I będzie to zgodne z kierunkiem, który wyznaję – uczciwie, profesjonalnie, etycznie i
bezpiecznie. Po pierwsze dla tego, że na każdym tourpressie uczę się i doświadczam nowych rzeczy.
Po drugie, bo to duże wyzwanie, gdzie dziennikarze profesjonaliści podnoszą poprzeczkę, a
jednocześnie służą pomocą i radą.
Wyjazd do Egiptu – Hurghady 2013 z SPM zaliczam do bardzo udanych, a dziennikarzom i
organizatorom biorącym udział serdecznie dziękuję za wspólną egipsko -afrykańską przygodę.
Zapraszam Pana na Dolny Śląsk bez barier, aby zobaczył co to jest tour-press i jak pracują prawdziwi
i rzetelni dziennikarze.
Miło mi będzie kolegów i koleżanki z Egiptu i Izraela gościć już w maju na Tourpress 2014 Dolny
Śląsk bez barier.
PS. Panie redaktorze Kowalczyk moje pytania brzmią.
1. Czy, gdyby Pan pojechał do Egiptu z SPM to pisał by Pan pytania z tezą i zarazem odpowiedzią?
2. Na czyje zlecenie Pan to robi i po co?
Panie redaktorze niedługo, bo już w marcu jest ITB Berlin. Proszę pojechać i odwiedzić stoiska
Egiptu, Maroka, Tunezji i Turcji (może się spotkamy). Proszę odbyć press dziennikarski (bilety dla
dziennikarzy są gratis) i porozmawiać o sytuacji w tych krajach.
Polecam wybrać się do Egiptu, Izraela i np. do Maroka. Tam naprawdę nie tylko jest pięknie ale także
bezpiecznie. Proszę nie siać propagandy strachu o Egipcie bo to kraj magiczny o wielu obliczach, a
zemsta faraona może być przykrym zaskoczeniem.
Z poważaniem
wykładowca, przewodnik, pilot, redaktor
Stanisław Francuz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.