Reklama polityczna budzi wątpliwości

Dziennikarze podczas konferencji prasowej
Dziennikarze podczas konferencji prasowej
Doprecyzowania wymaga sama definicja reklamy politycznej czy usługi reklamy politycznej. Fot. Unsplash

W unijnym projekcie rozporządzenia w sprawie przejrzystości i targetowania reklamy politycznej poważne wątpliwości budzi niejasność wielu przepisów, a także różne zawarte w nim definicje – uważa Konfederacja Lewiatan.

– Obowiązujące w zakresie reklamy politycznej krajowe regulacje w pewnej mierze spełniają cele projektowanego unijnego rozporządzenia, zwłaszcza w kwestii przejrzystości i identyfikacji reklamy politycznej. Zarówno nadawcy telewizyjni, jak i internetowi mają obowiązek informowania od kogo pochodzi, przez kogo jest finansowany i jaki charakter (polityczny) ma dany materiał. Kwestiami, które budzą istotne wątpliwości są definicje i niejasność wielu przepisów – mówi Elżbieta Dziuba, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Definicja reklamy politycznej nie obejmuje materiałów pochodzących od danej frakcji politycznej emitowanych poza okresami kampanii politycznej. Objęcie tych materiałów definicją z jednej strony rozwiązywałoby problem ogłoszeń społecznych pochodzących od partii politycznych. Z drugiej strony zawężałoby definicję reklamy politycznej tylko do reklam pochodzących od danej partii politycznej, pozostawiając ważne inicjatywy społeczno-polityczne, przykładowo NGO- sów, w spektrum ogłoszeń społecznych.

Weto w sprawie “lex TVN” dobre dla Polski

Konfederacja Lewiatan wyraża wątpliwości, jak należałoby podejść do kwestii reklam emitowanych w ramach platform programmatic (automatyczny model zakupu i sprzedaży reklamy). Nie wydaje się uzasadnione nakładanie obowiązków na wydawcę, rozumianego jako dysponenta powierzchni reklamowej, lecz wyłącznie na dostawców takich reklam/klientów reklamowych. Rozporządzenie nie reguluje tej kwestii. W konsekwencji nie jest jasne, kto miałby być karany za naruszanie nałożonych obowiązków.

Rozporządzenie nakłada na dostawców usług reklamy politycznej szerokie obowiązki, w tym jawności i transparentności wynagrodzenia za reklamy polityczne, składania raportów, udzielania przez wydawców informacji na wniosek wydawców reklam politycznych czy wymóg 5-letniej archiwizacji materiałów i danych dotyczących kampanii i ich rozliczania. Dostosowanie się do tych wymogów będzie wymagało od firm dużego wysiłku organizacyjnego i sporych nakładów finansowych.

– Przyjęcie rozporządzenia w zaproponowanej formie istotnie wpłynie na komercjalizację reklamy politycznej. Dlatego zawarte w nim przepisy wymagają szeregu doprecyzowań i zmian, zwłaszcza na poziomie podstawowych definicji, uwzględniających specyfikę rynku reklamowego i jego rozdziału na poszczególne media – telewizję, Internet oraz prasę – dodaje Elżbieta Dziuba.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.