Słynne rody – Kronenbergowie

Powrót z polowania w Brzeziu, w przededniu drugiej wojny światowej, która okazała się tragiczna dla całej rodziny. Na zdjęciu widoczni m.in.: pierwszy z lewej – Leopold Jan i jako piąty z lewej jego syn – Leopold Wojciech (foto: Zbiory Muzeum Warszawy)

Stanowią przykład rodziny żydowskiej, która z czasem uległa polonizacji – jednej z najbogatszych w drugiej połowie XIX wieku. Nazywani są polskimi Rothschildami. Samuel, protoplasta rodu – wywodzący się z rabinackiej rodziny – przeniósł się pod koniec XVIII wieku z Wyszogrodu do Warszawy, gdzie założył dom bankowy. Od władz pruskich otrzymał nazwisko Kronenberg.

Jego syn, Leopold, twórca rodzinnej potęgi, został czołową postacią polskiego życia gospodarczego. Ten znakomity finansista, przemysłowiec, bankier, a także społecznik, był jednym z pionierów rozwoju kapitalizmu na terenie Królestwa Polskiego. Szybko uległ asymilacji i angażował się również w sprawy publiczne i narodowe. Stworzył podwaliny pod budowę nowoczesnego, uprzemysłowionego państwa, wykorzystując koniunkturę gospodarczą, jaka panowała w tym czasie. Niezwykle przedsiębiorczy, potrafił doskonale pomnażać posiadany kapitał.
Kolejny przedstawiciel tej rodziny to Leopold Jan Kronenberg (1891–1971), syn Leopolda Juliana i wnuk Leopolda – założyciela bankierskiej dynastii.

Ostatni dziedzic fortuny

Jan Kronenberg ukończył studia rolnicze w Monachium. Szykowany był do przejęcia po ojcu rodzinnych majątków. I tak też się stało, osiadł na Kujawach w Wieńcu i Brzeziu, gdzie gospodarował i realizował swoją pasję, jaką była hodowla koni wyścigowych. Podobnie jak ojciec był członkiem Polskiego Związku Jeździeckiego i Towarzystwa Wyścigów Konnych. Utrzymywał kontakt z organizacjami hodowców w Anglii, dokąd często jeździł. Tam poznał swoją żonę, Włoszkę z pochodzenia, wdowę po Brytyjczyku, Wandę de Montalto, z którą miał dwoje dzieci.

Interesował się także fotografią, co o mały włos nie przyczyniłoby się do jego zguby. Wybuch pierwszej wojny światowej zastał go bowiem w Niemczech, gdzie oddawał się swojej pasji. Ponieważ był poddanym rosyjskim, a więc obywatelem wrogiego państwa, oskarżono go o szpiegostwo i osadzono w więzieniu. Udało mu się wydostać i okrężną drogą przez Skandynawię powrócić do kraju. Zgłosił się na ochotnika do armii rosyjskiej, w której służył w elitarnym pułku lejbgwardii huzarów grodzieńskich. Musiał walczyć dzielnie, bo awansował do stopnia porucznika i odznaczono go za męstwo Orderem św. Jerzego, jednym z najwyższych odznaczeń wojskowych. Niebawem został ranny i odesłany na tyły, gdzie zaangażował się w działalność charytatywną. Wkrótce przedostał się do Londynu jako wysłannik Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża. W Anglii odwiedzał jenieckie obozy i zachęcał Polaków z zaborów niemieckiego i austriackiego do wstępowania do rosyjskiej armii. Po wybuchu rewolucji zaciągnął się do Korpusu Polskiego dowodzonego przez generała Józefa Dowbor-Muśnickiego. Z nim w 1918 roku wrócił do kraju i wziął udział w powstaniu wielkopolskim i powstaniach śląskich. Z wojska złożył dymisję w 1921 roku w stopniu rotmistrza. We wniosku o przyznanie Orderu Odrodzenia Polski, którego ostatecznie nie dostał, tak scharakteryzowano jego postawę z tamtego okresu: Bardzo wielki patriota, stale i bez przerwy, nawet w uciążliwych warunkach tak moralnych, jak i fizycznych pracuje nad ideą Wolnej Polski.

Na aryjskich papierach

Po zakończeniu pierwszej wojny osiadł w swoim kujawskim majątku Wieniec. Spadek, który odziedziczył, stanowił resztkę fortuny wypracowanej przez jego dziadka. Nie była ona jednak taka mała. Poza dwoma majątkami ziemskimi w jej skład wchodziły jeszcze nieruchomości w Warszawie, obligacje i akcje wielu firm oraz różne papiery wartościowe. Pozostałe składniki majątku w znakomitej większości rozeszły się za życia jego ojca i stryjów. Pomimo to stanowiły wciąż znaczną wartość i pozwalały prowadzić wygodne życie na wysokim poziomie zamożnego ziemianina. Były jednak niczym wobec majątku zgromadzonego przez Leopolda, jednego z najbogatszych ludzi swojej epoki. Rodzina Kronenbergów nie odgrywała w okresie międzywojennym żadnej roli w życiu gospodarczym kraju, ale nadal była rozpoznawalna i liczyła się w środowisku ówczesnej elity.

Leopold Jan Kronenberg z ojcem Leopoldem Julianem, rok 1906 (foto: Zbiory Muzeum Warszawy)

Niestety wybuch kolejnej wojny okazał się tragiczny dla niego i jego najbliższych. Jako jeden z nielicznych Jan ją przeżył. Pomimo że był za stary do czynnej służby na froncie, zgłosił się do prezydenta Warszawy podczas obrony stolicy. Ten mianował go swoim pełnomocnikiem na Pradze. We wrześniu 1939 roku w czasie nalotu bombowego w Warszawie ranna została jego żona (która potem zginęła prawdopodobnie podczas powstania warszawskiego). Po kapitulacji stolicy rodzina próbowała szukać schronienia w Wieńcu. Wkrótce jednak zjawiło się tam gestapo, które przejęło majątek. Leopolda Jana aresztowano. Niemcy, zgodnie z ustawodawstwem rasowym z Norymbergi, uważali go za Żyda, co wiązało się z poważnymi konsekwencjami. Całe mienie, ruchome i nieruchome, przepadło na rzecz III Rzeszy. Ostatecznie Kronenbergowi udało się, prawdopodobnie za łapówki, wyrobić fałszywe aryjskie papiery, co uchroniło rodzinę przed izolacją w getcie. Podczas okupacji żył w ciągłej obawie przed zdemaskowaniem i aresztowaniem.

Mimo zagrożenia Jan Kronenberg zaangażował się w konspirację. Pracował w Delegaturze Rządu na Kraj w wydziale kwatermistrzowskim. Wziął udział w powstaniu warszawskim, a po jego upadku ewakuował się wraz z ludnością cywilną do Pruszkowa.

Scenariusz do filmu

Po wojnie, jak wszyscy ziemianie, został pozbawiony przez komunistów majątku ziemskiego, który uległ nacjonalizacji i parcelacji. Przepadły także nieruchomości warszawskie i udziały w różnych przedsiębiorstwach. Kiedy wrócił do swojego domu w Wieńcu, pałac stał, ale wnętrza były splądrowane. Natychmiast zjawiło się też miejscowe UB, aresztowało go i osadziło we Włocławku jako wroga ludu. To, że siedział stosunkowo krótko, zawdzięczał swojej determinacji. W areszcie ogłosił głodówkę, w związku z czym zwolniono go z zakazem pojawiania się w miejscu zamieszkania. Poddany inwigilacji, nie mógł także znaleźć pracy. Prawdopodobnie dlatego zdecydował się na emigrację i na przełomie roku 1946 i 1947 opuścił kraj. Nigdy już nie wrócił. Do walizki wkłada rodzinne zdjęcia, dokumenty, srebrne binokle, oczko sygnetu, kluczyki ze wstążką, uchwyty do portier.

Początkowo zamieszkał w Anglii, gdzie ożenił się po raz drugi z Janiną Byszewską. Później przeniósł się do USA i osiadł w Los Angeles. Działał w polskich organizacjach kombatanckich, dążył także do rehabilitacji córki (Wandy), która, jak twierdził, pracowała dla wywiadu brytyjskiego, a wykonany na niej przez władze podziemne wyrok śmierci był pomyłką.

Leopold Jan Kronenberg zmarł na obczyźnie w 1971 roku, mając 80 lat. Wcześniej podejmował próby przyjazdu do kraju. W liście do kuzynki pisał: Chciałbym kiedyś odwiedzić Polskę, ale aż dziwne, ludzie w konsulacie polskim stawiali tyle pytań i robili trudności, że zrezygnowałem. W czasach PRL-u z tym nazwiskiem i z taką przeszłością nie był pożądanym gościem. Dalej dodawał: Opracowuję życie i karierę naszych sławnych rodziców, może z tego będzie scenariusz do filmu. Myślę czasem, w jak pięknym czasie bez wojen była ich kariera. Byli sławni i bogaci. Pomyśl, jak wiele utraciliśmy przez wojnę. Wieniec, Brzezie, Hotel Saski są bezpowrotnie stracone. Może kiedyś nam zwrócą nieprawnie zabrane kamienice przy Krakowskim Przedmieściu? Może kiedyś ustrój się zmieni, chyba nie za naszego życia.

I rzeczywiście nie doczekał się odzyskania niepodległości.

W latach 70. wdowa po nim przyjechała do Polski, żeby zrealizować testament męża i przekazać pozostawione pamiątki rodzinne. Zbiory, a raczej to, co z nich pozostało, zdeponowała w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy, mając nadzieję, że może zostaną wyeksponowane i udostępnione publiczności. Niestety, władza ludowa nie była zainteresowana honorowaniem kapitalistów i ziemian, nawet tych najbardziej zasłużonych. Kilka lat później, w roku 1980, wdowa zdecydowała się ponownie odwiedzić kraj. Podczas tego pobytu w Warszawie nagle upadła na ulicy i zmarła.

Zbiory zdeponowane w Muzeum to głównie przedmioty, które udało się mężowi wywieźć z kraju: liczne miniatury portretowe, tłoki pieczętne, pierścionki, sygnety, fotografie i dokumenty rodzinne. Były to przedmioty dokumentujące historię tej zasłużonej dla kraju rodziny. Dopiero w 1998 roku dzięki Fundacji Bankowej im. Leopolda Kronenberga spuścizna ta została należycie opracowana i uporządkowana w katalogu.

 

Muza

 

 

 

MUZA SA
00-833 Warszawa
ul. Sienna 73
tel. +48 22 62 11 775
e-mail: info@muza.com.pl
www.muza.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.