Tajna operacja poszukiwania Romanowskiego

Belgrad
Belgrad
Belgrad: Każdy człowiek pod parasolem może być przełomem w śledztwie, Fot. Sherise Van Dyk / Unsplash

Polska żyje dziś jedną sprawą. Wszystkie oczy skierowane są na Bałkany, gdzie – jak donoszą media – polskie służby są o krok od namierzenia Marcina Romanowskiego.

Według ustaleń dziennikarzy Radia ZET i Newsweeka, były wiceminister po opuszczeniu Węgier miał przemieszczać się między Serbią a Chorwacją niczym bohater niskobudżetowego thrillera szpiegowskiego.

Romanowski miał być widziany dwa razy w Serbii i raz w Chorwacji. To już niemal pewność. Jak wiadomo, trzy sightings to w świecie medialnym właściwie zatrzymanie warunkowe.

Do akcji wkroczyli „łowcy cieni” — elitarni funkcjonariusze wyspecjalizowani w tropieniu osób ukrywających się za granicą.

Według przecieków jakie otrzymali dziennikarze Radia ZET i Newsweeka, operacja osiągnęła tak zaawansowany poziom, że wkrótce opinia publiczna może otrzymać transmisję z działań operacyjnych. Polacy będą mogli śledzić na żywo analizę tropów, obserwację podejrzanych kawiarni i dramatyczne zdjęcia z lornetką na tle zachodzącego słońca nad Belgradem.

Jak ćwierkają wiewiórki, planowane są regularne komunikaty dla obywateli, aby nikt w kraju nie przegapił tej pasjonującej akcji. W końcu opinia publiczna potrzebuje dziś mocnych informacji, a nic tak nie buduje napięcia jak codzienny raport: „Romanowski nadal może przebywać gdzieś”.

Co najciekawsze, sam zainteresowany prawdopodobnie nie ma pojęcia, że został już medialnie namierzony. Doniesienia mówią bowiem, że skończyły mu się środki na utrzymanie, nie posiada telefonu, nie korzysta z internetu i nie śledzi polskich mediów. Oznacza to, że nie docierają do niego alarmujące informacje o tym, że został odnaleziony po raz kolejny.

Romanowski żyje więc w błogim przekonaniu, że jest bezpieczny, podczas gdy w Polsce kolejne redakcje już wiedzą, gdzie może być jutro, pojutrze i prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Pojawiają się też oczywiście teorie, że Romanowskiego pilnują rosyjskie służby specjalne. Jednak – jak twierdzą komentatorzy – to kompletnie nieprawdziwe. Dzisiaj jego wiedza miałaby być już całkowicie bezużyteczna dla jakichkolwiek zagranicznych służb. Najlepszym dowodem mają być słynne taśmy sygnalisty Tomasza M., po których podobno nawet najbardziej cierpliwi analitycy wywiadu mieli dojść do wniosku, że materiał operacyjny bardziej przypomina serial obyczajowy niż tajemnicę państwową.

Według medialnych spekulacji zagraniczne służby miałyby więc raczej zrezygnować z ochrony Romanowskiego, uznając, że koszt kawy dla obserwatora przewyższa wartość pozyskiwanych informacji.

Według mediów, polskie służby współpracują również ze służbami bałkańskimi, a nad całością unosi się atmosfera międzynarodowej operacji specjalnej z elementami serialu streamingowego. W tle pozostaje list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania związany ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.

Pozostaje tylko czekać na finał tej akcji poszukiwania. Ta operacja pozostaje nadal ściśle tajna, dlatego codziennie informują o niej media. Oczekiwane jest transmitowanie z przebiegu tej akcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *