Zastrzelony policjant wcześniej był dziennikarzem

Radio
Radio
Fot. Pixabay

Nie żyje Michał Kędzierski – policjant z Raciborza (woj. śląskie). Zginął w czasie interwencji we wtorek 4 maja.

Napastnik został ranny podczas wymiany ognia. Jak informuje policja, ubrany w odzież przypominającą mundur, podawał się za policjanta i próbował kontrolować samochody. To 40-latek z rejonu Raciborza, notowany wcześniej za przestępstwa narkotykowe.

Jak informuje lokalny portal nowiny.pl zastrzelony policjant wcześniej był dobrze znanym dziennikarzem. Przez wiele lat był jednym z głosów radiowej Vanessy. Później był twarzą Raciborskiej Telewizji Kablowej. Znany był również jako didżej dyskotek. Prowadził wiele imprez plenerowych.

Ludzie znali jego głos

Raciborzanin był popularnym didżejem Radia Vanessa. Stacja była jego pierwszym miejscem pracy. Spędził przed mikrofonem kilkanaście lat. Zaczynał od dyżurów weekendowych. Znany był też z wieczornego pasma dyskotekowego, nadawanego z klubu w Pogrzebieniu.

Kędzierski przepracował również pewien czas jako reporter i prezenter Raciborskiej Telewizji Kablowej. Był jednym z nielicznych mężczyzn prowadzących Wiadomości Raciborskie. – Na pewno występował w nich najczęściej spośród wszystkich dziennikarzy i prezenterów, jacy pracowali w naszej telewizji – powiedział jego kolega, raciborski dokumentalista Adrian Szczypiński.

Wybrał mundur

Karierę dziennikarską porzucił przed 10. laty na rzecz munduru policjanta. Choć to radio było jego pierwszą miłością, to służby mundurowe od zawsze go fascynowały. Chciał się związać zawodowo z taką formacją. – Adrenalina, akcja. To go zawsze pociągało – charakteryzuje kolegę A. Szczypiński.

Kędzierski rozważał pracę w straży granicznej lub w policji. Pierwsze lata służby spędził na posterunku policyjnym w Kuźni Raciborskiej. Miał  bogate doświadczenie dziennikarskie i prezenterskie. Dlatego czasami wspomagał pracę służb prasowych raciborskiej komendy. Ostatnio służył w wydziale prewencji.

Więcej na: detektywonline.pl


Czas na stok!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *