Zmiany w hymnie państwowym? „To upadek wielkości Mazurka Dąbrowskiego”

Polska flaga
Polska flaga
Fot. Unsplash

Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu zaproponowała ustawę, która zmienia kolejność zwrotek w hymnie państwowym. – Hymn wszyscy znamy i szanujemy, a każda zmiana, zwłaszcza, jeśli chodzi o tekst, spowoduje nardowi chaos przy wykonywaniu tego utworu – tłumaczy Waldemar Domański, założyciel i dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki.

Projekt ustawy o symbolach państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, który został właśnie skierowany do konsultacji publicznych, przygotowało Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Resort tłumaczy, że ustawa ma przede wszystkim dostosować symbole państwowe do wymogów nowych technologii cyfrowych oraz wprowadzić korekty od dawna postulowane przez heraldyków i muzykologów (w przypadku hymnu narodowego). Ostatnie zmiany w tym zakresie zostały wprowadzone w 1980 r.

Proponowana ustawa ma zatem między innymi wprowadzić wzorzec barw w obowiązujących standardach graficznych, uporządkować nazewnictwo symboli (m.in. przez wprowadzenie pojęcia herbu państwowego Rzeczypospolitej Polskiej i Chorągwi Rzeczypospolitej), zwiększyć ochronę symboli państwowych (to np. przepisy dotyczące godnego postępowania z flagami zniszczonymi, a także przepisy dotyczące wykorzystywania flag do umieszczania na nich napisów), a także wprowadzić kokardę narodową.

Inna kolejność zwrotek w hymnie?

Ma także, i to ten zapis wywołał najwięcej kontrowersji, zmienić kolejność zwrotek w hymnie państwowym. W Mazurku Dąbrowskiego, którego słowa napisał w 1797 r. Józef Wybicki, doszłoby do zaproponowanej „przez panel ekspertów (…) zamiany kolejności drugiej i trzeciej zwrotki” – czytamy w uzasadnieniu projektu. W efekcie druga zwrotka hymnu zaczynałaby się od słów „jak Czarniecki do Poznania”, a nie jak dotychczas „przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę”. „Publiczne wykonywanie hymnu Rzeczypospolitej Polskiej powinno być zgodne z tekstem literackim” – zapisano w projekcie ustawy.

Co na to eksperci? – Hymn wszyscy znamy i szanujemy, a każda zmiana, zwłaszcza, jeśli chodzi o tekst, spowoduje narodowy chaos przy wykonywaniu tego utworu. Cześć osób będzie bowiem świadoma i będzie respektowała zmiany, a cześć będzie polegała na swojej własnej pamięci. Więc jeżeli te dwie grupy zbiorą się na przykład na stadionie albo podczas uroczystości państwowych, wytworzy się kakofonia – tłumaczy Waldemar Domański, polski działacz kulturalny i społeczny, dziennikarz, założyciel i dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki.

– Inicjatorzy zmian w hymnie odwołują się do tradycji. Tymczasem tradycji się nie projektuje, ale się ją przyjmuje. Skoro tradycyjnie wykonujemy Mazurka Dąbrowskiego jako hymn narodowy od 1927 roku, to można przyjąć, że to jest właśnie tradycja. Czasy, do których odwołują się projektanci zmian, czyli okres Wiosny Ludów we Włoszech, to czas miniony. Tym bardziej, że utwór był już poprawiany stylistycznie. Nastąpiło kilka poważnych ingerencji, które ustaliły cały porządek związany z hymnem, a i tak do tej pory ludzie się mylą, wykonując hymn – podkreśla Domański.

– Tekst jest w porządku i jest częścią naszego narodowego genotypu. Każdy potrafi wymienić Mazurka Dąbrowskiego jako najważniejszy utwór w Polsce. I wszelkie zmiany spowodują utratę tej wielkości. Utwór zacznie być niejednoznaczny dla wielu osób. Nie należy go ruszać – komentuje projekt ustawy Domański.

Czytaj także o mini referendum w sprawie hymnu państwowego>>

A może inne tonacje?

Co ciekawe, resort w uzasadnieniu projektu ustawy podkreśla, że korekty do hymnu narodowego są wprowadzane w odpowiedzi na postulaty muzykologów, jednak nadal nie zajęto się problemem tonacji Mazurka Dąbrowskiego. – Zarówno hymn, jak i barwy narodowe są silnie skalibrowane, czyli są określone kolor biały i czerwony, ich symbole, rodzaj, numery. Każdy inny kolor będzie odstępstwem od ustawy – na przykład żółty to nie jest prawie biały. Tymczasem zupełnie nie mamy problemów w śpiewaniu, poza ustawą hymnu, który ma zapis nutowy na wysokości dźwięków F. W tonacji F śpiewał Kiepura i są to tonacje niedostępne dla zwykłych ludzi, ale partie dla tenorów i sopranów – mówi Waldemar Domański.

Wystarczy zresztą posłuchać, jak z zaśpiewaniem hymnu w tonacji F poradziła sobie piosenkarka Ewa Farna:

 

Waldemar Domański podkreśla, że w rezultacie większość członków społeczeństwa nie jest w stanie poprawnie wykonać hymnu. – Jest to pułapka zastawiona na społeczeństwo, które nie potrafiąc śpiewać w wysokiej tonacji,  narusza ustawę o hymnie – zauważa ekspert.

Sam Waldemar Domański w 2017 roku wnioskował do prezydenta Andrzeja Dudu o wprowadzenie odpowiednich zmian w przepisach, ale jego pismo pozostało bez odpowiedzi.


Czas na stok!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *