Teatr Rondo w nowej odsłonie

Współczesny, o kwadratowych lustrzanych ścianach obiekt przy ulicy
Niedziałkowskiego jest także siedzibą Słupskiego Centrum Organizacji
Pozarządowych i Ekonomii Społecznej. Piękny zabytek (kościółek z 1912r.)
połączony górnym przejściem z obiektem o nowoczesnej architekturze
harmonizuje z otoczeniem, łącząc dosłownie i w przenośni stare z nowym.
Zmodernizowano dotychczasowe pomieszczenia, powstały sale prób zespołów i
do pracy indywidualnej, pracownie fotograficzne i technik
multimedialnych, garderoba, magazyny i biuro. Jak zauważył z dumą
prezydent Miasta Słupska Maciej Kobyliński, jest to jeden z
najnowocześniejszych obiektów tego typu na Pomorzu.

Przecięcie
wstęgi przez włodarza miasta i dyrektorkę Słupskiego Ośrodka Kultury
Jolantę Krawczykiewicz było bardzo spektakularne, bowiem towarzyszyli im
niezwykle kolorowi szczudlarze i licznie zgromadzona publiczność, a
lustrzane ściany nowego budynku zwielokrotniały ten barwny obraz.

W
takim nastroju zebrani przeszli do sali wystawowej na wernisaż rzeźb
Jacka Janowskiego pn. „Rzeźbię więc jestem”. Artysta przechodząc na
emeryturę zdjął sędziowską togę i mógł nareszcie w pełni oddać się
swojej pasji. Ze znakomitym skutkiem, co można ocenić zwiedzając tę
wystawę – zapraszamy.

Pomiędzy zasadniczą, zabytkową siedzibą
Ronda  a Pracownią Ceramiczną SOK, na Podwórku Kulturalnym odbył się
bardzo widowiskowy, finałowy pokaz umiejętności kuglarskich dzieci i
młodzieży w ramach programu społecznego  „Pracownia talentów”.

Następnie
uczestnicy uroczystości  zebrali się na projekcji filmu o historii
projektu rewitalizacji Traktu Książęcego, który pilotował ówczesny
wiceprezydent Miasta Słupska Ryszard Kwiatkowski.
Obraz skłonił do
refleksji i wzbudził dyskusję, bowiem była to droga kręta i wyboista. 
Np. w ramach tzw. projektów miękkich, poprzez różne działania
przekonywano okolicznych mieszkańców, aby zaakceptowali zmiany, które
miały się tu dokonać. Zaakceptowali. R. Kwiatkowski podziękował Jolancie
Krawczykiewicz za dokończenie tego wspaniałego przedsięwzięcia. Słowa
uznania z jego ust padły też pod adresem Antoniego Franczaka. Mieczysław
Jaroszewicz wspomniał, że w 1978 roku przyszedł do niego, ówczesnego
dyrektora Wydziału Kultury Urzędu Wojewódzkiego w Słupsku, szef teatru
Rondo Tosiek Franczak z propozycją adaptacji małego kościoła ewangelicko
– augsburskiego na siedzibę Ronda. Był już po wstępnej rozmowie z
właścicielem, konsystorzem tego wyznania w Słupsku. Dyrektor (admirator i
znawca kultury, co w tamtych czasach nie zawsze było regułą) docenił
nadarzającą się okazję i wygospodarował kwotę 300 tys. złotych na remont
siedziby.

Zespół pn.Teatr „Rondo” powstał w 1966 roku przy
Powiatowym Domu Kultury, ale po latach przerwy, w 1972 z nową ekipą
rozpoczął pracę Antoni Franczak, wystawiając spektakl „Tu kolumbowe
miałem stanowisko…” wg C.K. Norwida. Jego spektakle i monodramy
zyskiwały ogólnopolskie nagrody i wyróżnienia (np.”Satyr” w wykonaniu J.
Karnickiego). W 1973 roku Słupsk ogłoszono stolicą polskiego monodramu.
W 1976 roku, za sprawą  A. Franczaka, do teraz już Wojewódzkiego Domu
Kultury przybył Stanisław Miedziewski. Jego spektakl na podstawie poezji
E. Jewtuszenki zyskał aplauz na międzynarodowym festiwalu na Węgrzech.
Takie były początki rozgłosu Ośrodka Teatralnego „Rondo” w Słupsku i
osób z nim związanych. Nie sposób tu wyliczyć wszystkie formy
działalności, ale oto niektóre z nich: Międzynarodowe Warsztaty Widowisk
Plenerowych (uczestnicy z całej Europy, Indii, Izraela..), festiwale
„Totus Mundus”, wiele finałów Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego,
Festiwal Monodramów „Sam na scenie”, konkurs „Witkacy pod strzechy”, Dni
Kultury Żydowskiej, przeglądy, szkolenia, seminaria – jest tego bez
liku. Na wymienienie uzyskanych nagród i wyróżnień międzynarodowych i
ogólnopolskich również nie ma tu miejsca.

Wspomnijmy zatem o
ostatnich wielkich osiągnięciach. Natalia Sikora, aktorka Teatru
Polskiego w Warszawie, wychowanka Ronda, odnosi sukcesy na arenie
ogólnopolskiej. Wygrała m. in. konkurs „The Voice of Poland”, zdobyła
nagrodę  „SuperDebiuty” na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
W dniu otwarcia nowego Ronda, z towarzyszeniem Piotra Proniuka dała
niesamowity koncert, długo oklaskiwany przez publiczność. Natalia
podkreślała, że to Rondo ją ukształtowało i na tutejszej scenie nadal
czuje magię tego miejsca.

Kilka dni temu Caryl Swift, brytyjska
aktorka na stałe związana z Rondem, i Stanisław Miedziewski (reżyser)
otrzymali Grand Prix Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Niewielkich w
Lublinie za rewelacyjny monodram „Matka Mejra i jej dzieci”. Wyróżnienie
zyskał tam też monodram „Malowane”przedstawiony przez słupską
licealistkę Małgorzatę Dwulit, w reżyserii Katarzyny Sygitowicz –
Sierosławskiej.

Jednym z najwybitniejszych osiągnięć w historii
OT Rondo jest monodram „Diva” Wiolety Komar,  reżyserowany przez
Stanisława Miedziewskiego. Wioleta zdobyła pierwsze miejsce na
największym na świecie festiwalu jednego aktora pn. United Solo Theatre
Festival w Nowym Jorku. Tekst Magdaleny Gauer na język angielski
przełożyła wspomniana Caryl Swift, kostium zaprojektowała Magda
Franczak. Wioleta Komar ze spektaklem  podróżuje po Europie, wstąpiła po
drodze do Słupska i dzięki temu w miniony piątek mogliśmy podziwiać ten
genialny i porażający spektakl.

Na tym samym festiwalu monodram
„Patty Diphusa” w wykonaniu Ewy Kasprzyk wygrał w kategorii najlepszego
spektaklu międzynarodowego. Popularna polska aktorka zaczynała swoją
karierę w Teatrze Rondo…

Ma się więc czym Słupsk pochwalić.
Splendor należy się nie tylko władzom niegdysiejszego województwa i
włodarzom grodu nad Słupią, ale przede wszystkim pasjonatom kultury, do
których nasze miasto ma wyjątkowe szczęście.

Wiele osób
przewinęło się przez ten teatr. Pracują teraz w różnych zawodach. Są
wśród nich dziennikarze, nauczyciele, naukowcy, artyści sztuk wszelakich
a także pracujący w zawodach technicznych. Ale zostawili tu cząstkę
siebie. I to się składa na genius loci tego wyjątkowego miejsca.

Tutaj
też stawiała swoje pierwsze kroki młodziutka recytatorka Jola
Krawczykiewicz. Inteligentna, miła i pogodna dziewczyna związała się z
OT Rondo towarzysko i uczuciowo, wreszcie także zawodowo – na dobre i na
złe. Wyszło po latach na dobre, bo zapracowała sobie na to, żeby
przejąć schedę po swoim przewodniku Tośku Franczaku. Od czasu jego
przejścia na emeryturę kieruje całym Słupskim Ośrodkiem Kultury, którego
integralną i najważniejszą częścią jest Ośrodek Teatralny RONDO.

Leszek Kreft

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.