Zatrzymania na Białorusi. Dziennikarze są zwalniani z aresztu

Mężczyzna skuty kajdankami
Mężczyzna skuty kajdankami
Fot. Unsplash

Kolejni niezależni dziennikarze, zatrzymani podczas fali zatrzymań przeprowadzonej przez białoruskie władze, są zwalniani z aresztu. 

Andrej Dyńko, jeden z zatrzymanych 8 lipca członków redakcji niezależnej białoruskiej gazety internetowej Nasza Niwa, został zwolniony z aresztu po trzynastu dniach. Dyńko, redaktor jednego z tytułów Naszej Niwy – Naszej Historii – został pisemnie zobowiązany do stawiania się w odpowiednim czasie na wezwanie organów śledczych oraz informowania o zmianie miejsca zamieszkania.

W areszcie nadal pozostaje Jahor Marcinowicz, redaktor naczelny Naszej Niwy. Media doniosły również, że jeszcze jeden z zatrzymanych dziennikarzy, Andrej Skurko, został aresztowany, ale nie ma informacji o miejscu jego pobytu.

W środę (21 lipca) wszyscy trzej dziennikarze powinni byli zostać zwolnieni, chyba, że zapadła decyzja o zastosowaniu wobec nich środka zapobiegawczego lub przedstawiono im oficjalne zarzuty.

Zwolnienia dziennikarzy z Radia Swoboda i Biełsatu

W poniedziałek niezależne media poinformowały także, że niezależni białoruscy dziennikarze: Inna Studzińska, była wieloletnia reporterka Radia Swaboda, Aleh Hruzdziłowicz z tej samej redakcji i Ihar Iliasz z telewizji Biełsat zostali wypuszczeni z aresztu w Mińsku. Wszyscy oni zostali zatrzymani 16 lipca.

Wszyscy dziennikarze zostali zatrzymani pod zarzutem organizacji działań naruszających porządek społeczny, następnie dodano zarzut uszkodzenia mienia”. Zatrzymania były częścią szerszej akcji władz białoruskich, podczas której doszło do rewizji w siedzibach i zatrzymań niezależnych dziennikarzy i działaczy społecznych. Więcej na ten temat czytaj tutaj>> i tutaj>>

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.